<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811</id><updated>2011-12-06T03:47:12.452-08:00</updated><category term='kaloryczne'/><category term='owoce'/><category term='zupa'/><category term='warzywa'/><category term='mrożone'/><category term='tarta'/><category term='Maroko'/><category term='mięso'/><category term='pieczone'/><category term='obiad'/><category term='deser'/><category term='proste'/><category term='sałatki'/><category term='słodkie'/><category term='kurczak'/><category term='smażone'/><category term='ciasta'/><category term='ciastka'/><category term='Rosja'/><category term='Macedonia'/><category term='przetwory'/><category term='wytrawne'/><title type='text'>kocia-kuchnia</title><subtitle type='html'>kuchenne wyczyny psychotycznej gospodyni</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>50</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2891803015571144889</id><published>2011-10-22T09:24:00.000-07:00</published><updated>2011-10-22T09:42:09.300-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Macedonia'/><title type='text'>:: tavcze gravcze ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-DECAgftWc3U/TqLulsjunrI/AAAAAAAAB9E/b5i3vPCHKmo/s1600/tavcze_01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DECAgftWc3U/TqLulsjunrI/AAAAAAAAB9E/b5i3vPCHKmo/s400/tavcze_01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666353612569091762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-h92W57esnnc/TqLuhohmOAI/AAAAAAAAB84/iSnlyhg4O3c/s1600/tavcze_02.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-h92W57esnnc/TqLuhohmOAI/AAAAAAAAB84/iSnlyhg4O3c/s400/tavcze_02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666353542766934018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tavcze gravcze to narodowe danie macedońskie. proste, smaczne i bardzo sycące. w Macedonii też kupiłam lokalny odpowiednik garnka rzymskiego (naczynie polewane w środku, a porowate na zewnątrz) więc postanowiłam wypróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pierwszym razem skorzystałam z przepisu &lt;a href="http://www.maklowicz.pl/#/Przepisy/Przepisy-z-podrozy/Tavcze-gravcze/"&gt;Roberta Makłowicza&lt;/a&gt; - niestety jego wersja była za ostra. no to trochę zmodyfikowałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba (na cały garnek o średnicy &amp;gt; 30 cm):&lt;br /&gt;- 1kg fasoli u mnie, duży Jaś&lt;br /&gt;- 2 marchewki&lt;br /&gt;- 3 cebule&lt;br /&gt;- 4 duże pomidory&lt;br /&gt;- 1 wielka papryka&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- 1/4 ostrej papryki - czuszki&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka kuminu&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka nasion kolendry&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka czarnuszki&lt;br /&gt;- 3 łyżki słodkiej papryki w proszku&lt;br /&gt;- olej&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zaczynamy od fasoli. dzień wcześniej moczymy ją,  a potem odlewamy wodę, zalewamy nową i doprowadzamy do wrzenia, wodę odlewamy. to powtarzamy 3 razy, za 4 razem gotujemy fasolę do miękkości, delikatnie soląc pod koniec gotowania. odcedzamy, zachowując wywar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do naczynia glinianego wrzucamy posiekaną cebulę, marchewkę startą na grube paski, 3 obrane i pokrojone w kostkę pomidory, pół pokrojonej w kostkę papryki, 2 posiekane ząbki czosnku. w moździerzu miażdżymy kumin, kolendrę, czarnuszkę, dorzucamy do warzyw, dodajemy olej, paprykę, odrobinę soli.  mieszamy, dodajemy fasolę, mieszamy, dolewamy 2 łyżki wazowe wywaru fasolowego. na górze układamy pokrojoną w paski paprykę, kawałek czuszki i pokrojony w poprzeczne paski czwarty pomidor. przykrywamy i wsadzamy do piekarnika, podgrzewamy go do około 200 C i pieczemy dwie godziny, uważając, żeby:&lt;br /&gt;1)  wywar z fasoli nie wyparował - należy uzupełniać delikatnie&lt;br /&gt;2) potrawa od czuszki nie zrobiła się za ostra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po 2 godzinach wyjmujemy z piekarnika i pozwalamy ostygnąć potrawie przed podaniem, w czasie gdy tavcze gravcze piecze się, można nastawić pieczywo np. &lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,129787516.html"&gt;pity z zaatharem&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2891803015571144889?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2891803015571144889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/10/tavcze-gravcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2891803015571144889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2891803015571144889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/10/tavcze-gravcze.html' title=':: tavcze gravcze ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DECAgftWc3U/TqLulsjunrI/AAAAAAAAB9E/b5i3vPCHKmo/s72-c/tavcze_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2672052685412588988</id><published>2011-08-24T11:03:00.001-07:00</published><updated>2011-08-24T11:14:39.812-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: pieczone warzywa w sosie z granatów ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-MxF8Kzgjl6s/TlU9Q_wnQmI/AAAAAAAAB4s/gnxrzbzKjMk/s1600/baklazany_i_sos_z_granat%25C3%25B3w.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MxF8Kzgjl6s/TlU9Q_wnQmI/AAAAAAAAB4s/gnxrzbzKjMk/s400/baklazany_i_sos_z_granat%25C3%25B3w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644485070181319266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;jak już kupiłam &lt;a href="http://sklep.smirna.pl/syrop-z-granatow.html"&gt;syrop z granatów&lt;/a&gt; to wstydem by było go nie stosować. tj. mój syrop oraz melasę z winogron przywiozłam z Sarajewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;syrop z granatów jest kwaśny, lekko słodkawy i gęsty. przetestowałam go najpierw z jogurtem greckim, polałam nim jogurt - rewelacja. teraz nastał czas dalszego testowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki:&lt;br /&gt;- 1 średni bakłażan&lt;br /&gt;-  1 średni cukinia&lt;br /&gt;- 1 duża słodka cebula&lt;br /&gt;- 1 duża słodka papryka&lt;br /&gt;(proporcje można zmieniać, dodać np. pomidory obrane ze skóry)&lt;br /&gt;- zathar -1 łyżka&lt;br /&gt;- ras-el-hanout - 1 łyżka&lt;br /&gt;(przyprawy też można dowolne, te ulubione)&lt;br /&gt;- sól- odrobina&lt;br /&gt;- 3 łyżki siekanej kolendry (ja mam zamrożoną) - można pominąć&lt;br /&gt;- 4 łyżki oliwy&lt;br /&gt;- 4 łyzki oliwy - do sosu&lt;br /&gt;- syrop z granatów - 1 łyżka&lt;br /&gt;- czosnek -2 ząbki&lt;br /&gt;&lt;span style="display: block;" id="formatbar_Buttons"&gt;&lt;span class="" style="display: block;" id="formatbar_CreateLink" title="Link" onmouseover="ButtonHoverOn(this);" onmouseout="ButtonHoverOff(this);" onmouseup="" onmousedown="CheckFormatting(event);FormatbarButton('richeditorframe', this, 8);ButtonMouseDown(this);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;paprykę opalić nad palnikiem, włożyć do papierowej torby. w tym czasie pokroić resztę warzyw w półplasterki. paprykę obrać, pokroić na kawałki. wrzucić do naczynia do zapiekania - posypać przyprawami, dokładnie wymieszać, dolać oliwę - wymieszać i do piekarnika. piec tak długo, żeby cebula straciła posmak surowizny. ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wymieszać w kubeczku oliwę, syrop z granatów, dodać zmiażdżony czosnek. polać warzywa. najlepiej przechowywać w zamkniętym słoiku. jeść zimne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2672052685412588988?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2672052685412588988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/08/pieczone-warzywa-w-sosie-z-granatow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2672052685412588988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2672052685412588988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/08/pieczone-warzywa-w-sosie-z-granatow.html' title=':: pieczone warzywa w sosie z granatów ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MxF8Kzgjl6s/TlU9Q_wnQmI/AAAAAAAAB4s/gnxrzbzKjMk/s72-c/baklazany_i_sos_z_granat%25C3%25B3w.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-3383543244833238311</id><published>2011-05-19T10:46:00.001-07:00</published><updated>2011-05-19T10:58:04.021-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: moja własna granola::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-W5kv8Qz2yVA/TdVYAGWQYcI/AAAAAAAAB0k/SYTwr0fDQgo/s1600/granola.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-W5kv8Qz2yVA/TdVYAGWQYcI/AAAAAAAAB0k/SYTwr0fDQgo/s400/granola.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608485669687026114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;znudziły mi się mieszanki płatków takie prosto ze sklepu. postanowiłam zrobić swoje, po przejrzeniu internetów skomponowałam przepis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- pół opakowania płatków owsianych&lt;br /&gt;- 4 łyżki zarodków pszennych&lt;br /&gt;- 6 łyżek płatków migdałowych&lt;br /&gt;- 6 łyżek pestek słonecznika&lt;br /&gt;- 6 łyżek pestek dyni&lt;br /&gt;- 6 łyżek wiórków kokosowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to wymieszać w misce i dodać:&lt;br /&gt;- 2 łyżki cukru&lt;br /&gt;- łyżeczkę cynamonu&lt;br /&gt;- odrobinę ekstraktu z wanilii&lt;br /&gt;- 6 łyżek płynnego miodu&lt;br /&gt;- 1 kubek soku z jabłek jednodniowego&lt;br /&gt;- parę kropel oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wymieszać bardzo dokładnie, taka lepiąca breja się z tego zrobi. wyłożyć blachę do pieczenia pergaminem, zawartość miski przełożyć na blachę i wstawić do piekarnika, rozgrzać do 180 C i piec, aż do zadowalającego stopnia zbrązowienia. od czasu do czasu zamieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak się upiecze, wystygnie, pokruszyć delikatnie i dodać owoce, ja dodałam:&lt;br /&gt;- garść suszonych wiśni&lt;br /&gt;- garść wielkich rodzynek&lt;br /&gt;- garść suszonych żurawin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zamieszać i przełożyć do szczelnego pojemnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-PxIaumnqbbU/TdVXqtTpcjI/AAAAAAAAB0c/J0Ai384BJP8/s1600/granola.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-3383543244833238311?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/3383543244833238311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/05/moja-wasna-granola.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3383543244833238311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3383543244833238311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/05/moja-wasna-granola.html' title=':: moja własna granola::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-W5kv8Qz2yVA/TdVYAGWQYcI/AAAAAAAAB0k/SYTwr0fDQgo/s72-c/granola.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-8753488330981534097</id><published>2011-04-28T10:00:00.001-07:00</published><updated>2011-04-28T10:26:52.953-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaloryczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięso'/><title type='text'>troszkę kuchni kanaryjskiej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-LvjcTW7_F1o/TbmdVJvMH4I/AAAAAAAAB0I/0N3AD-OM9bM/s1600/z_kanar%25C3%25B3w.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-LvjcTW7_F1o/TbmdVJvMH4I/AAAAAAAAB0I/0N3AD-OM9bM/s400/z_kanar%25C3%25B3w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600680598328582018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;poza oczywistymi rzeczami na Lanzarote zachwyciłam się ziemniakami. i różnymi sosami do nich. a, że kupiłam sobie książeczkę z przepisami z Wysp Kanaryjskich, więc sądzę, że ziemniaki i sosy z warzyw na stałe zagoszczą w naszym menu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Papas arrugadas&lt;/span&gt;, czyli ziemniaczki po kanaryjsku (a ziemniaczki, bo wybieramy malutkie)&lt;br /&gt;przepis na 2 kg ziemniaków, można go bez problemów zmniejszać, zwiększać ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 2 kg malutkich ziemniaków tego samego rozmiaru (ja kupuję w Lidlu - tam w siatkach mają ziemniaki o maks. 5 cm średnicy)&lt;br /&gt;- 1/2 cytryny&lt;br /&gt;- 5 garści ;-) soli morskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ziemniaki umyć dokładnie, nie obierać! włożyć je do garnka, zalać wodą i dodać pół cytryny. zostawić na pół godziny. odlać połowę wody, wyjąć cytrynę,  uzupełnić wodę i dodać sól, zamieszać. gotować, aż zmiękną. odlać wodę, ziemniaki podprażyć w garnku, aż skórka zacznie się marszczyć i pokrywać solą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jeść w mundurkach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do ziemniaków najczęściej podaje się sosy sos zielony (mojo verde) i czerwony (mojo rojo).  w ramach mojo verde zrobiłam sos z pietruszki i czosnku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 2 pęczki pietruszki (miałam takie nieszczęsne z hipermarketu)&lt;br /&gt;- 5 ząbków czosnku (prawdziwego, a nie z Chin)&lt;br /&gt;- pół szklanki oliwy&lt;br /&gt;- chlust solidny octu balsamicznego&lt;br /&gt;- sól morską do smaku&lt;br /&gt;- ja dodałam po 1/4 łyżeczki zmiażdżonych ziaren kuminu i kolendry&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystko wkładamy do blendera i robimy bziuuuut (uwielbiam to słowo), aż przybierze konsystencję błotka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a do tego kurczak, jadłam coś podobnego w baskijskiej knajpce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 2 piersi kurczakowe pokrojone na paski o długości 5 cm&lt;br /&gt;- masło klarowane - łyżka&lt;br /&gt;- oliwa - tak z 1/3 filiżanki&lt;br /&gt;- 20 małych pieczarek pokrojonych w ćwiartki&lt;br /&gt;- szklanka śmietany 18%&lt;br /&gt;- duża łycha słodkiej mielonej papryki&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w głębokiej patelni masło smażymy na oliwie ;-), rumienimy na tym kurczaka, dodajemy pieczarki, chwilę smażymy, dolewamy wody, tak aby zakryła mięso, przykrywamy i dusimy mięso do miękkości. posypujemy papryką, dolewamy śmietany, solimy i pieprzymy. gotujemy jeszcze chwilę, tak żeby nie zawrzało, gdyż śmietana nieestetycznie się zetnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-8753488330981534097?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/8753488330981534097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/04/troszke-kuchni-kanaryjskiej.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8753488330981534097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8753488330981534097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/04/troszke-kuchni-kanaryjskiej.html' title='troszkę kuchni kanaryjskiej'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LvjcTW7_F1o/TbmdVJvMH4I/AAAAAAAAB0I/0N3AD-OM9bM/s72-c/z_kanar%25C3%25B3w.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4981531094779111656</id><published>2011-02-28T14:01:00.001-08:00</published><updated>2011-02-28T14:09:47.978-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='owoce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>::kiszone cytryny::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-vQy324lbfGM/TWwbQfRR3QI/AAAAAAAABzY/aiNrJP9fAJM/s1600/kiszone_cytryny.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 265px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-vQy324lbfGM/TWwbQfRR3QI/AAAAAAAABzY/aiNrJP9fAJM/s400/kiszone_cytryny.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578864008491031810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;marokański smak. na suku można zobaczyć wielkie słoje wypełnione cytrynami. a do czego: do tagine, szpinaku i w zasadzie każdej warzywnej oraz mięsnej potrawy. zapewne do ryb też, ale ryb nie jadam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;proporcje na średniej wielkości słoik:&lt;br /&gt;- 4 średnie ;-) cytryny z ładną skórką&lt;br /&gt;- 4-5 łyżek soli (ortodoksyjnie takiej niejodowanej, ja używam jodowanej z powodzeniem)&lt;br /&gt;- łyżeczka (niecała) kuminu&lt;br /&gt;- łyżeczka (niecała) nasion kolendry&lt;br /&gt;można dodać liść laurowy, ale ja go nie znoszę. można też nie używać przypraw.&lt;br /&gt;- 2 -3 łyżki oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cytryny dokładnie myjemy i  wrzucamy do naczynia z wodą, niech sobie popływają całą noc. dnia następnego wyparzamy słoik, cytryny kroimy nie do końca w ósemki, w środek każdej cytryny sypiemy łyżkę soli + odrobinę przypraw. wkładamy do słoika lekko ściskając, jak już wszystkie cytryny są w słoiku to zalewamy je oliwą. słoik zakręcamy, lekko potrząsamy i wkładamy na najniższą półkę w lodówce na 2-3 tygodnie. 4 kiszone cytryny starczają na dość długo, a mieszanina kwasu i soli sprawia, że się nie psują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;c&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4981531094779111656?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4981531094779111656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/02/kiszone-cytryny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4981531094779111656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4981531094779111656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/02/kiszone-cytryny.html' title='::kiszone cytryny::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vQy324lbfGM/TWwbQfRR3QI/AAAAAAAABzY/aiNrJP9fAJM/s72-c/kiszone_cytryny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-619343697394682470</id><published>2011-02-27T05:56:00.001-08:00</published><updated>2011-02-27T06:16:42.582-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: kurczak z ziemniakami, fasolą i cytryną::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-3Su5m04kKyc/TWpYGXEPW3I/AAAAAAAABzQ/dGj4-CX1ycM/s1600/kurczak_cytryna_fasola.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-3Su5m04kKyc/TWpYGXEPW3I/AAAAAAAABzQ/dGj4-CX1ycM/s400/kurczak_cytryna_fasola.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578367954746039154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;znów &lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,122034296,122034296.html"&gt;Galeria Potraw&lt;/a&gt;. i parę moich zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na obiad na dwa dni, dla 3 osób dorosłych i jednej mniej dorosłej, trzeba:&lt;br /&gt;- 12 miniudek z kurczaka&lt;br /&gt;- 4 wielkie ziemniaki, albo 6 mniejszych - pokrojone na ósemki&lt;br /&gt;- 3 duże ząbki czosnku przekrojone na pół&lt;br /&gt;- 4 cebule pokrojone w grube piórka&lt;br /&gt;- puszka czerwonej fasoli&lt;br /&gt;- 1 cytryna pokrojona w ósemki&lt;br /&gt;-  1szklanka rosołu, poszłam na łatwiznę i zrobiłam rosół z kostek Konorra do tadżine (pamiątka z Maroko)&lt;br /&gt;- przyprawy: ras-el-hanout czerwone,  sól, cukier&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;udka myjemy, obsmażamy i posypujemy ras-el-hanout i solą. przekładamy na talerz,  a na tej samej patelni smażymy ziemniaki i cebulę. wkładamy do naczynia do zapiekania, mieszamy z odcedzoną fasolą.  zalewamy rosołem, na to udka, a na między udka czosnek i cytrynę zamoczoną w cukrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystko pieczemy pod przykryciem około 1 h- 1,5 h. bez przykrycia 0,5 h.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-619343697394682470?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/619343697394682470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/02/kurczak-z-ziemniakami-fasola-i-cytryna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/619343697394682470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/619343697394682470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/02/kurczak-z-ziemniakami-fasola-i-cytryna.html' title=':: kurczak z ziemniakami, fasolą i cytryną::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-3Su5m04kKyc/TWpYGXEPW3I/AAAAAAAABzQ/dGj4-CX1ycM/s72-c/kurczak_cytryna_fasola.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-1935896395497515381</id><published>2011-02-26T12:28:00.001-08:00</published><updated>2011-02-26T12:43:30.590-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaloryczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>::kokosanki (z białą czekoladą)::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-zTL8kfEOIrE/TWlijmPFtdI/AAAAAAAABzI/MvjB3xrDPaY/s1600/kokosanki.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 265px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-zTL8kfEOIrE/TWlijmPFtdI/AAAAAAAABzI/MvjB3xrDPaY/s400/kokosanki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578097977173849554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;oczywiście przepis z nieśmiertelnej &lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,52424887,52424887.html"&gt;Galerii Potraw&lt;/a&gt; + mały dodatek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 0,25 kg wiórków kokosowych (ja dałam 0,2 kg)&lt;br /&gt;- 2 średnie jajka&lt;br /&gt;- niecałe 0,5 kubka cukru&lt;br /&gt;- 1 łyżka masła - należy stopić i ostudzić&lt;br /&gt;- 3-4  łyżki mąki&lt;br /&gt;- odrobina proszku do pieczenia (pół łyżeczki do kawy) - nie miałam sody&lt;br /&gt;- biała czekolada (pół tabliczki) pokrojona na malutkie kostki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mikser, miska, blacha do pieczenia + papier do pieczenia + piekarnik ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nastawić piekarnik na 180C.  jajka do miski, ubić mikserem, dodać cukier i ubić do białości, wsypać wiórki, wlać masło, mąkę, proszek do pieczenia. masa być dość zwarta, taka plastelinowata. formować placuszki o średnicy 4-5 cm i grubości 0,5 cm, wkładać kosteczkę czekolady i lepić kulki. kulki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec do lekko złotego koloru, tak 15-20 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w następnej kolejności zrobię takie kuleczki z mielonych migdałów oraz orzechów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-1935896395497515381?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/1935896395497515381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/02/kokosanki-z-biaa-czekolada.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1935896395497515381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1935896395497515381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2011/02/kokosanki-z-biaa-czekolada.html' title='::kokosanki (z białą czekoladą)::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-zTL8kfEOIrE/TWlijmPFtdI/AAAAAAAABzI/MvjB3xrDPaY/s72-c/kokosanki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-8448617262288077546</id><published>2010-12-08T09:51:00.000-08:00</published><updated>2010-12-08T10:05:31.625-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: buła z pieczarą::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TP_F1Lt1pKI/AAAAAAAABx4/yopmxoOh-5c/s1600/bula_z_pieczaro.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TP_F1Lt1pKI/AAAAAAAABx4/yopmxoOh-5c/s400/bula_z_pieczaro.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5548370783412528290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;kolejny prosty przepis, wygrzebany w necie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto jest uniwersalne. można w nie zawinąć zarówno słone, jak i słodkie nadzienie. co trzeba:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kostka dość miękkiego masła&lt;br /&gt;- 4 kubki mąki + 1 ekstra&lt;br /&gt;- 2 woreczki suszonych drożdży&lt;br /&gt;- kubek (0,25 l)  śmietany 12%&lt;br /&gt;- odrobina cukru - na czubek łyżeczki&lt;br /&gt;- odrobina soli - j.w.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jajko rozbełtane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na nadzienie:&lt;br /&gt;- 1 średnia posiekana cebulka&lt;br /&gt;- 0,5 kg posiekanych pieczarek&lt;br /&gt;- odrobina tłuszczu do smażenia&lt;br /&gt;- bułka tarta&lt;br /&gt;- sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;malakser z ostrzem do siekania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pokrojone masło wrzucić do malaksera, dosypać mąkę (4 kubki), drożdże, sól, cukier. potraktować malakserem, aż się zrobi coś na wzór kaszy manny. wlać śmietanę, powyrabiać chwilę, jak za rzadkie dosypać mąki - ciasto musi przypominać takie na pierogi. wyjąć z malaksera, wyrobić chwilę na stolnicy. owinąć w ściereczkę i dać urosnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a teraz czas na nadzienie:&lt;br /&gt;usmażyć cebulę, gdy będzie przezroczysta dodać pieczarki, udusić. przyprawić i dosypać 2-3 łyżki bułki tartej. ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto uformować w wałek, kroić na równe plastry, rozpłaszczyć, położyć na środku nadzienie i zalepić, nadając dowolny kształt. ja używałam mega formy do pierogów, takiej szczęki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;włączyć piekarnik, nagrzać do 200C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ułożyć bułeczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenie, góry smarować jajkiem i piec do zarumienienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w przypadku słodkiego nadzienia np. jabłek, po posmarowaniu góry jajkiem, posypać grubym cukrem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-8448617262288077546?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/8448617262288077546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/12/bua-z-pieczara.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8448617262288077546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8448617262288077546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/12/bua-z-pieczara.html' title=':: buła z pieczarą::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TP_F1Lt1pKI/AAAAAAAABx4/yopmxoOh-5c/s72-c/bula_z_pieczaro.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-9047446254078277530</id><published>2010-11-04T14:48:00.000-07:00</published><updated>2010-11-04T14:59:38.683-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaloryczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: muffinki dyniowe ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TNMqXhk4vkI/AAAAAAAABws/Y-msdPGo8ZQ/s1600/muffinki_dyniowe.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TNMqXhk4vkI/AAAAAAAABws/Y-msdPGo8ZQ/s400/muffinki_dyniowe.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535814950606913090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zaczęło się zwyczajnie, moje dziecko uznało, że będzie obchodzić Halloween i zawinszowało sobie dynię. dynia została kupiona, wydrążona, uzyskała oczy i paszczę - tradycyjnie. a ja dostałam wielki garnek zawartości dyni. udusiłam - do takiego etapu papki, odsączyłam na sitku wyłożonym ścierką. i uznałam, że coś zrobię. na hasło "zupa z dyni" mąż zaczął zachowywać się szpetnie. no to zrobiłam muffinki. przepis wygrzebałam w sieci i pozmieniałam lekko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 1 szklanka dyni&lt;br /&gt;- 1 szklanka gęstego jogurtu&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- 1/3 kostki masła rozpuszczona z 2 łyżkami miodu - lekko ochłodzone&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to mieszamy w misce nr 1.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do miski nr 2 wrzucamy:&lt;br /&gt;- 2 szklanki mąki&lt;br /&gt;- 1 łyżeczkę proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 0,5 łyżeczki cukru waniliowego&lt;br /&gt;- rodzynek garść&lt;br /&gt;- ze 3 łyżki usmażonej w cukrze skórki pomarańczowej&lt;br /&gt;- 1 łyżkę cynamonu&lt;br /&gt;- 1 łyżkę imbiru&lt;br /&gt;- 4 strączki kardamonu tj. ich zawartość, zmiażdżone&lt;br /&gt;- 3 łyżeczki cukru (ja użyłam biały, ale można i chyba lepiej dodać ciemny)&lt;br /&gt;- malutka szczypta soli - taka maluteńka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- do przybrania&lt;br /&gt;- 2 łyżki jogurtu&lt;br /&gt;- orzechy nerkowca&lt;br /&gt;zamieszać zawartość miski nr 2 i dodać masę z miski nr 1. jak za gęste to dolać troszkę np. wody mineralnej gazowanej, jak za rzadkie dodać mąki.  ma być takie, żeby łyżka wstawiona do tego stała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w międzyczasie nagrzać piekarnik do 200 C, wyłożyć formę do muffinek papilotkami. nałożyć ciasto do mniej więcej 2/3 (ja nałożyłam trochę więcej), posmarować jogurtem i ozdobić orzechem. piec do suchego patyczka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-9047446254078277530?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/9047446254078277530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/11/muffinki-dyniowe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/9047446254078277530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/9047446254078277530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/11/muffinki-dyniowe.html' title=':: muffinki dyniowe ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TNMqXhk4vkI/AAAAAAAABws/Y-msdPGo8ZQ/s72-c/muffinki_dyniowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-948333044691539309</id><published>2010-10-24T08:29:00.000-07:00</published><updated>2010-10-24T08:39:06.584-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>::prawie jak sernik::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TMRQ-88qz2I/AAAAAAAABwA/Oqzs7pI8Qdg/s1600/prawie_jak_sernik.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 258px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TMRQ-88qz2I/AAAAAAAABwA/Oqzs7pI8Qdg/s400/prawie_jak_sernik.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531635284760514402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;koleżanka z blipa oznajmiła, że przestanie obserwować ludzi gotujących i piekących ;-). jej dedykuję te ciasteczka.&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- ciasto francuskie ze sklepu (świeże)&lt;br /&gt;- opakowanie serka śmietankowego President (tak z 0,25 kg) lub innego podobnego&lt;br /&gt;- 1 żłótko&lt;br /&gt;- 3 łyżki cukru pudru (można mniej)&lt;br /&gt;- łyżeczka cukru waniliowego&lt;br /&gt;- 1 łyżka mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;- rodzynki (ja zapomniałam)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wyjąć ciasto z lodówki, w tym czasie utrzeć kogiel-mogiel z 1,5 łyżki cukru i cukrem waniliowym, wymieszać z dokładnie z serkiem.  jak za mało słodkie dosłodzić, dodać mąkę ziemniaczaną zamieszać, można dodać rodzynki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto rozwinąć, posmarować masą serową, zwinąć jak roladę i lekko owinąć tym papierem, który zazwyczaj jest zawinięte ciasto. włożyć do zamrażarki na pół godziny, żeby stężało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rozgrzać piekarnik do 180 stopni, pokroić podmrożone ciasto 1,5 plastry, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. piec, aż się zezłocą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-948333044691539309?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/948333044691539309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/10/prawie-jak-sernik.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/948333044691539309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/948333044691539309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/10/prawie-jak-sernik.html' title='::prawie jak sernik::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TMRQ-88qz2I/AAAAAAAABwA/Oqzs7pI8Qdg/s72-c/prawie_jak_sernik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-3348580724240870667</id><published>2010-08-29T07:36:00.000-07:00</published><updated>2010-08-29T09:38:43.492-07:00</updated><title type='text'>:: kurczak karaibski ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/THpxk2bthmI/AAAAAAAABsw/069-6zqIfuY/s1600/kurczak_jamajka.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/THpxk2bthmI/AAAAAAAABsw/069-6zqIfuY/s400/kurczak_jamajka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510841971942196834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;przepis zaczerpnięty z forum Galeria P&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,115791376,115791376,0,2.html?v=2"&gt;otra&lt;/a&gt;w - moja wersja, czyli rasta. dla przyzwoitości przytaczam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SKŁADNIKI:&lt;br /&gt; - 4 piersi kurczaka,&lt;br /&gt; - 1 łyżeczka oleju (użyłam oliwy)&lt;br /&gt; - półtorej posiekanej cebuli (wzięłam 2)&lt;br /&gt; - 1 posiekana czerwona papryka,&lt;br /&gt; - 1 posiekana zielona papryka,&lt;br /&gt; - 1 posiekana żółta  papryka (moja zmiana)&lt;br /&gt; - 1 łyżka posiekanego upieczonego czosnku (nie miałam pieczonego czosnku, przy smażeniu kurczaka wrzuciłam dwa ząbki w łupinkach o podsmażyłam)&lt;br /&gt;- 200 ml mleczka kokosowego,&lt;br /&gt;- sól i pieprz,&lt;br /&gt; - szczypta płatków czerwonej papryki (użyłam harissy)&lt;br /&gt;- moje uzupełnienie - starta odrobina imbiru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SPOSÓB WYKONANIA: Rozgrzać piekarnik do 220 stopni. Na oleju zbrązowić&lt;br /&gt;kurczaka. Dodać cebulę i papryki. Smażyć aż cebula będzie przeźroczysta. Dodać&lt;br /&gt;czosnek i mleczko kokosowe. Gotować 5 - 8 minut. Doprawić solą i płatkami&lt;br /&gt;papryki. Przełożyć do naczynia żaroodpornego i zapiekać w piekarniku przez 45&lt;br /&gt;minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rewelacja!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-3348580724240870667?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/3348580724240870667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/08/kurczka-karaibski.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3348580724240870667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3348580724240870667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/08/kurczka-karaibski.html' title=':: kurczak karaibski ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/THpxk2bthmI/AAAAAAAABsw/069-6zqIfuY/s72-c/kurczak_jamajka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-5290410915263703087</id><published>2010-07-14T12:44:00.000-07:00</published><updated>2010-07-14T12:53:07.522-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smażone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaloryczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: danie brzydkie aka bób w oliwie::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TD4Tu0qW1YI/AAAAAAAABoA/6fPVjcAmr5o/s1600/bob_w_oliwie.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TD4Tu0qW1YI/AAAAAAAABoA/6fPVjcAmr5o/s400/bob_w_oliwie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493850290569794946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;znów danie z serii lepiej smakuje, niż wygląda. a że sezon na bób jest, więc bób w oliwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;-4-5 dużych cebul&lt;br /&gt;- 1 kg bobu świeżego&lt;br /&gt;- pół szklanki oliwy&lt;br /&gt;- kumin&lt;br /&gt;- ziarna kolendry&lt;br /&gt;- 2 łyżki za&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Za%27atar"&gt;tha&lt;/a&gt;ru&lt;br /&gt;- sól, cukier, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cebule kroimy w grubą kostkę, rozgrzewamy w garnku o grubym dnie oliwę, podsmażamy kumin i kolendrę, wrzucamy cebulę i zaczynamy smażyć aż się zezłoci. dodajemy bób, obsmażamy chwilkę, zalewamy wodą, tak na 1 cm ponad bób, przykrywamy i dusimy. po chwili dosypujemy zathar i pieprz. gotujemy aż bób zmięknie, solimy pod koniec gotowania. do smaku można dosypać odrobinę cukru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ja zazwyczaj przygotowuję danie dzień (noc) wcześniej i czekam, aż się przegryzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podawać z kefirem do picia i świeżą bagietką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z tego co pamiętam to jakieś greckie/ egipskie klimaty i chyba dawno temu przepis A. Kręglicka podawała.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-5290410915263703087?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/5290410915263703087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/07/danie-brzydkie-aka-bob-w-oliwie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5290410915263703087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5290410915263703087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/07/danie-brzydkie-aka-bob-w-oliwie.html' title=':: danie brzydkie aka bób w oliwie::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TD4Tu0qW1YI/AAAAAAAABoA/6fPVjcAmr5o/s72-c/bob_w_oliwie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4206883790998702928</id><published>2010-07-11T06:40:00.001-07:00</published><updated>2010-07-11T07:04:26.578-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: koperkoooooowa raz::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TDnJ8LHTsYI/AAAAAAAABns/lfTdiJlVetg/s1600/zupa_koperkowa.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TDnJ8LHTsYI/AAAAAAAABns/lfTdiJlVetg/s400/zupa_koperkowa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492643256167805314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;należy zacząć od tego, że gdy gotujemy rosół, to gotujemy go, jak dla pułku wojsk. część zjadamy, a część odparowujemy, chłodzimy, wlewamy do kubeczków jednorazowych i mrozimy.  dzięki temu mam zamrożoną bazę zupy i przy wyraźnym Niechcemisiu się sama zupa robi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- gigantyczny pęczek pachnęcego koperku&lt;br /&gt;- 2 marchewki - jedna pokrojona na 4 części (dziecko taką jada), druga w półplasterki&lt;br /&gt;- kawałek selera i natka&lt;br /&gt;- ja użyłam 3 kubeczki 0,25 l każdy mrożonego rosołu&lt;br /&gt;- kubeczek śmietany 0,25 l 12 %&lt;br /&gt;- jedno żółtko&lt;br /&gt;- 3 łyżki mąki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więc: do takiego garnka na 2 litry wody wrzucamy mrożonki rosołowe, pokrojoną marchew, resztę warzyw i wlewamy z 0,5 litra wody. pozwalamy pogotować się z pół godziny. w tym czasie robimy makaron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- malakser&lt;br /&gt;- 1 jajko&lt;br /&gt;- mąka&lt;br /&gt;- woda mineralna&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do malaksera z takimi nożami do wyrabiania wbijam jajko, dolewam ciut wody i wsypuję mąkę - na 1/2 wysokości miski, solę ciut. robię bziuuuuuuuuuuut i się robi kruszonka, więc dodaję wody, aż ciasto przybierze postać kuli. wyjmuję, wyrabiam sekundkę podsypując mąką, aż kula będzie twarda. dzielę na 3 części, każdą część wałkuję na cienki placek, placek tnę na 10 cm paski, suszę chwilę, a potem tnę na makaron. znów podsuszam i gotuję w wodzie z solą i olejem. ten makaron przelewam na sitku zimną wodą (a zazwyczaj nic takiego nie robię).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mamy już  bazę zupy i makaron, czas zrobić z bazy koperkową. koperek myjemy i siekamy dość drobno. do wolno gotującej się zupy wrzucamy 3/4 koperku i pozwalamy zawrzeć. w miseczce głębokiej miksujemy śmietanę,  żółtko, 4 łyżki gorącej zupy. taką mieszaninę wlewamy do zupy, ale nie pozwalamy jej się zagotować, dodajemy resztę koperku. próbujemy i przyprawiamy delikatnie solą i cukrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zupa jest bardzo gorąca, wiec ja ją lekko studzimy. makaron na talerz. na to zupa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4206883790998702928?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4206883790998702928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/07/koperkoooooowa-raz.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4206883790998702928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4206883790998702928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/07/koperkoooooowa-raz.html' title=':: koperkoooooowa raz::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TDnJ8LHTsYI/AAAAAAAABns/lfTdiJlVetg/s72-c/zupa_koperkowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4224865497964769729</id><published>2010-07-10T13:47:00.000-07:00</published><updated>2010-07-11T03:41:33.527-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smażone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: szpinak::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TDjcjQJiCMI/AAAAAAAABnk/grtWPDA8W5s/s1600/makaron_szpinak.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TDjcjQJiCMI/AAAAAAAABnk/grtWPDA8W5s/s400/makaron_szpinak.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492382243766798530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;danie z serii lepiej smakuje, niż wygląda. a zaczęło się od tego, że Michał przyniósł do domu wór szpinaku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- tak z 0,5 kg szpinaku&lt;br /&gt;- 4-5 plastrów boczku&lt;br /&gt;- czosnek - my dwa ząbki słuszne&lt;br /&gt;-  oliwa&lt;br /&gt;- parmezan starty - spora garść&lt;br /&gt;- kubeczek serka wiejskiego&lt;br /&gt;- garść oliwek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przyprawy: sól, bazylia świeża, gałka muszkatołowa świeżo starta, świeżo zmielony pieprz, odrobina harrisy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i makaron jaki lubimy. miały być muszelki, ale Michał się zamyślił i ugotował spaghetti.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no to szpinak myjemy, urywamy ogonki i kroimy ot tak sobie. boczek kroimy w kostkę i smażymy na oliwie. dorzucamy szpinak, mieszamy, wciskamy 2 ząbki czosnku, dodajemy przyprawy (delikatnie z solą), a potem sery. i dusimy, aż sery się porozpuszczają itp.  nam parmezan złośliwie się zbrylił. dodajemy oliwki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;aaaa. w tym czasie gotujemy makaron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sprawdzamy, czy słone jest w sam raz, jak nie to doprawiamy. odcedzamy makaron i do sosu. mieszamy dokładnie. i już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;żadna filozofia, a dobre.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4224865497964769729?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4224865497964769729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/07/szpinak.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4224865497964769729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4224865497964769729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/07/szpinak.html' title=':: szpinak::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TDjcjQJiCMI/AAAAAAAABnk/grtWPDA8W5s/s72-c/makaron_szpinak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-1894348955035205574</id><published>2010-06-13T11:46:00.001-07:00</published><updated>2010-06-15T03:15:37.720-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='owoce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>::trywialnie, ale na kwaśno::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TBUnlwVs_FI/AAAAAAAABms/uynALIOLFpc/s1600/pianka_truskawkowa.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 270px; CURSOR: pointer" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482331650978020434" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TBUnlwVs_FI/AAAAAAAABms/uynALIOLFpc/s400/pianka_truskawkowa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;gdzieś mi mignęło wśród blogów kulinarnych, więc postanowiłam odtworzyć. kwaśna pianka truskawkowo-kefirowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba - na dużą formę prostokątną - taką 20x30 cm&lt;br /&gt;- tak z 0,75 kg truskawek&lt;br /&gt;- 0,5 litra kefiru&lt;br /&gt;- 1 galaretka truskawkowa na 0,5 litra wody&lt;br /&gt;- 3 łyżeczki żelatyny - w przypdku bardzo soczystych truskawek dodać więcej.&lt;br /&gt;- 4 łyżki cukru (bo ma być kwaśna!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak. galaretkę z żelatyną ekstra zalewamy gorącą wodą (&lt;strong&gt;uwaga! wzięłam niecałą szklankę wody&lt;/strong&gt;), mieszamy i chłodzimy do pokojowej temperatury. w tym czasie truskawki myjemy i pozbawiamy zielonego, najładniejsze odkładamy do dekoracji. resztę miksujemy z cukrem, dodajemy galaretkę (zimną) i kefir. miksujemy, aż się porządnie spieni. wylewamy do wybranej przez nas formy i do lodówki. jak zacznie gęstnieć to dekorujemy pozostałymi truskawkami. i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-1894348955035205574?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/1894348955035205574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/06/trywialnie-ale-na-kwasno.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1894348955035205574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1894348955035205574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/06/trywialnie-ale-na-kwasno.html' title='::trywialnie, ale na kwaśno::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/TBUnlwVs_FI/AAAAAAAABms/uynALIOLFpc/s72-c/pianka_truskawkowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-350739238751903081</id><published>2010-05-23T11:24:00.001-07:00</published><updated>2010-05-23T11:38:23.490-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smażone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>::serowe::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_l0FuRrQZI/AAAAAAAABk4/8KuZzCSnAMw/s1600/oponki_serowe.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_l0FuRrQZI/AAAAAAAABk4/8KuZzCSnAMw/s400/oponki_serowe.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474534463715885458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_ly3pl3prI/AAAAAAAABkw/Pk9f-Fn2d_k/s1600/zjadaczka_oponek.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_ly3pl3prI/AAAAAAAABkw/Pk9f-Fn2d_k/s400/zjadaczka_oponek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474533122428610226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;przepis z forum Galeria Po&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,111519366,111519366.html"&gt;tra&lt;/a&gt;w z moimi wariacjami.&lt;br /&gt;w lodówce znalazłam kostkę (340 g) sera białego półtłustego, zmalakserowałam z 3 żółtkami i 1/3 szklanki cukru. dodałam cukier waniliowy (łyżeczkę), płaską łyżeczkę sody i szklankę mąki i kieliszek śliwowicy. ciasto się kleiło to dodałam jeszcze i malakser się zaczął buntować. więc wywaliłam na stół i zaczęłam zagniatać podsypując mąką - aż osiągnęło stan nieklejenia się do rąk.&lt;br /&gt;rozwałkowałam z grubsza na 1,5 cm, szklaneczką wycięłam kółka (średnica 4 cm) w kółkach dziurki kieliszeczkiem ( średnica 1,5 cm).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w garnuszku rozgrzałam olej,  tak z 3 cm na wysokość, wrzucałam na rozgrzany tłuszcz oponki, smażyłam do złotego koloru. a Zosia dzielnie posypywała cukrem, nie pudrem, tylko zwykłym białym kryształem mocno mielonym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lukry kolorowe następnym razem ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a koleżanka Karolina mnie naprowadziła na nowy pomysł, takie oponki na słono. mnią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-350739238751903081?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/350739238751903081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/serowe.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/350739238751903081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/350739238751903081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/serowe.html' title='::serowe::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_l0FuRrQZI/AAAAAAAABk4/8KuZzCSnAMw/s72-c/oponki_serowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-646209773892787814</id><published>2010-05-22T09:11:00.001-07:00</published><updated>2010-05-22T09:16:24.924-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mrożone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>::przygotowania do zimy::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCX61G5EI/AAAAAAAABko/Hr8iGohdDU4/s1600/szparagi_mycie.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCX61G5EI/AAAAAAAABko/Hr8iGohdDU4/s400/szparagi_mycie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474127957021090882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCTEDMcGI/AAAAAAAABkg/RCBHpEVjMfo/s1600/szparagi_suszenie.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCTEDMcGI/AAAAAAAABkg/RCBHpEVjMfo/s400/szparagi_suszenie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474127873596747874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCNGk0jFI/AAAAAAAABkY/AyoagTsjstc/s1600/szparagi_mro%C5%BCone.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCNGk0jFI/AAAAAAAABkY/AyoagTsjstc/s400/szparagi_mro%C5%BCone.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474127771195444306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;smutnym pewnikiem jest to,  że zima znów przyjdzie. i żeby było mi lżej, to chomikuję różności, które mają działanie antyzimowe. na przykład szparagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- lodówkę z zamrażalnikiem ;-)&lt;br /&gt;- szparagi - sporo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bardzo lubię te cieniusieńkie zielono. planuję zamrozić z 5-6 pęczków. a przepis jest super prosty. szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końce, układamy na ściereczkach i suszymy. suche układamy na tackach i mrozimy. tyle. przechowuję je w woreczkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ot cała filozofia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-646209773892787814?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/646209773892787814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/przygotowania-do-zimy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/646209773892787814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/646209773892787814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/przygotowania-do-zimy.html' title='::przygotowania do zimy::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_gCX61G5EI/AAAAAAAABko/Hr8iGohdDU4/s72-c/szparagi_mycie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-5946545574573412419</id><published>2010-05-18T12:03:00.001-07:00</published><updated>2010-05-18T12:13:23.225-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: jak z ikei::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_Lke5EGSCI/AAAAAAAABjg/HG3AVupQlEw/s1600/ciasteczka_owsiane.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_Lke5EGSCI/AAAAAAAABjg/HG3AVupQlEw/s400/ciasteczka_owsiane.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472687716573792290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ciasteczka owsiane z Ikei są niesamowite. i owsiane, i maślane. i w ogóle. więc staram się odtworzyć ich smak, bo dostęp do ciasteczek, chleba z dziurką i innych atrakcji w miejscu zamieszkana będę mieć za około 2 lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- malakser!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- z pół szklanki płatków owsianych&lt;br /&gt;- z pół szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;- z pół szklanki cukru&lt;br /&gt;- więcej niż pół kostki zimnego masła pokrojonego w kostkę&lt;br /&gt;- kwaśna śmietana lub zimna woda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak. płatki do malaksera i robimy im bziuuuut, aż zamienią się w grubo mieloną mąkę. dodajemy mąkę, cukier, masło i znów bziuuut. aż masło się rozdrobni. ciasto na stół i zagniatamy chwilkę, jak się nie chce połączyć to dodajemy śmietany/ zimnej wody - oszczędnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nawet mi się wałkować nie chciało. robiłam z ciasta placuszki (na stole pokrytym mąką) o grubości maks. 0,5 cm i szklaneczką wycinałam kółka. a potem delikatnie, bo łamliwe, układałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;piekarnik powinien być nagrzany do ok. 200 C, piec, aż spód się zarumieni, ostrożnie przewrócić - ostrożnie, bo są mięciutkie. i znów piec do zarumienienia dołu. wyjmować ciepłe, cały czas są kruche i miękkie, stwardnieją, gdy ostygną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;smak - maślane, owsiane. bliski krewny ikeowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pomysł na zmiany - zamiast białego cukru, brązowy albo syrop klonowy. zamiast mąki pszennej mączka z migdałów lub mielonych orzechów laskowych (a może 50% mąki, 50% orzechów).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-5946545574573412419?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/5946545574573412419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/jak-z-ikei.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5946545574573412419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5946545574573412419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/jak-z-ikei.html' title=':: jak z ikei::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S_Lke5EGSCI/AAAAAAAABjg/HG3AVupQlEw/s72-c/ciasteczka_owsiane.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-1440572237575404616</id><published>2010-05-05T13:21:00.000-07:00</published><updated>2010-05-05T13:33:27.432-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięso'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: kurczak w krakersach::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S-HTuTlT6CI/AAAAAAAABio/1RVESY7wbpI/s1600/kuciak_krakers.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S-HTuTlT6CI/AAAAAAAABio/1RVESY7wbpI/s400/kuciak_krakers.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467884215088703522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;trudno nazwać to wyrafinowaną kuchnią. pomysł na to cudo jest Nigelli, a ja się dość długo opierałam twórczości tej pani. no ale słowo krakers działa na mnie hipnotycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- kurze biusty w ilości zjadanej zazwyczaj&lt;br /&gt;- duży jogurt naturalny&lt;br /&gt;- przyprawy jakie lubimy (ja taką marokańska do ryb ;-), czosnek, sól, pieprz)&lt;br /&gt;- krakersy (na 2 podwójne biusty trzeba 1,5 paczki krakersów Lajkonik - całe cebulowe, pół naturalnych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;piekarnik, blacha do pieczenia, papier do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;aa i miska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więc 24 godziny wcześniej kurczaka tniemy na takie wąskie długie paski i marynujemy w jogurcie z przyprawami. w misce najlepiej. miskę z zawartością do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po 24 godzinach rozgrzać piekranik do 200 stopni, krakersy wsypać do worka i rozgnieść na grube okruchy. kurczaka panierować w krakersach i na blachę wyłożoną papierem. piec około 2o-30 minut tj. aż najgrubszy przekrojony filet nie będzie różowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zapewne należy to podać z surówką i takimi innymi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-1440572237575404616?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/1440572237575404616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/kurczak-w-krakersach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1440572237575404616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1440572237575404616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/kurczak-w-krakersach.html' title=':: kurczak w krakersach::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S-HTuTlT6CI/AAAAAAAABio/1RVESY7wbpI/s72-c/kuciak_krakers.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4743063881458815327</id><published>2010-05-03T11:32:00.001-07:00</published><updated>2010-05-03T13:07:44.729-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: w zielone gramy::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S98W3zBhaYI/AAAAAAAABhU/Px5hKb1AjB8/s1600/zielone_kluski.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S98W3zBhaYI/AAAAAAAABhU/Px5hKb1AjB8/s400/zielone_kluski.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467113620496279938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;przepis z serii czyszczenie lodówki, czyli zielone kluski w maśle czosnkowym. z parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- opakowanie mrożonego szpinaku, rozmrozić, w trakcie rozmrażania dodać jeden przeciśnięty ząbek czosnku&lt;br /&gt;- dwa jajka wbić do większej miseczki i rozbełtać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wymieszać jajka ze szpinakiem, dyskretnie posolić i popieprzyć. dodać tyle mąki,  żeby ciasto miało gęstość ciasta na kluski kładzione&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w dużym garnku zagotować wodę, osolić. wkładać łyżkę do wrzątku, a potem do ciasta, formować małe kluseczki i wrzucać na wrzątek, gotować aż wypłyną + 1 min.  gotować partiami, wyciągać, wrzucać na sito. jak już przerobimy całe ciasto to na dużej, żeliwnej patelni rozgrzać masło (może być oliwa albo ghee) dodać odrobinę harrisy i kolejny popraskowany ząbek czosnku (albo np liście szałwi), wrzucić na rozgrzane masło kluchy i podsmażyć. na talerzu posypać grubo starym parmezanem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4743063881458815327?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4743063881458815327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/w-zielone-gramy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4743063881458815327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4743063881458815327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/05/w-zielone-gramy.html' title=':: w zielone gramy::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S98W3zBhaYI/AAAAAAAABhU/Px5hKb1AjB8/s72-c/zielone_kluski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4526293262830296815</id><published>2010-03-21T05:26:00.001-07:00</published><updated>2010-03-21T05:34:15.196-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaloryczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: wręcz prymitywnie ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S6YQoB7wNpI/AAAAAAAABbY/0k2PCfJt91Y/s1600-h/sa%C5%82atka_ziemniaczana.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S6YQoB7wNpI/AAAAAAAABbY/0k2PCfJt91Y/s400/sa%C5%82atka_ziemniaczana.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451062678878434962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;bo co może być wyrafinowanego w sałatce ziemniaczanej. takiej troszkę innej jednak, bo bez groszku, jabłek, ogórków. za to z koperkiem, oliwkami i papryką konserwowaną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba (na sporą miskę):&lt;br /&gt;- 7 średnich ziemniaków ugotowanych w mundurkach. gotowanych razem z ząbkiem czosnku&lt;br /&gt;- 1 średnia cebula pokrojona w kostkę i przelana wrzątkiem&lt;br /&gt;- pół pęczka koperku posiekanego&lt;br /&gt;- 3 spore kawałki czerwonej konserwowanej papryki&lt;br /&gt;- spora garść oliwek&lt;br /&gt;- 1 ząbek czosnku (lub więcej)&lt;br /&gt;- 3 łyżki czubate majonezu&lt;br /&gt;- 3 łyżki czubate gęstego jogurtu naturalnego&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;- łyżka oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;koperek mieszamy ze sparzoną, jeszcze ciepłą cebulą. ziemniaki obieramy i kropimy w grubą kostkę tj, takie spore kawałki, paprykę kroimy w spore kawałki też. wszystko do miski, dodajemy oliwki, łyżkę oliwy i sól. pieprz, mieszamy. jogurt mieszamy z majonezem i zmiażdżonym ząbkiem czosnku. polewamy sosem sałatkę. sprawdzamy, czy jej soli lub pieprzy nie brakuje i dajemy ze dwie godziny, żeby się przegryzła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;my ją jemy z kotletami z kurczaka smażonymi jak schabowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wiem. kaloryczne, niezdrowe i w ogóle. ale co tam. dobre.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4526293262830296815?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4526293262830296815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/03/wrecz-prymitywnie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4526293262830296815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4526293262830296815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/03/wrecz-prymitywnie.html' title=':: wręcz prymitywnie ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S6YQoB7wNpI/AAAAAAAABbY/0k2PCfJt91Y/s72-c/sa%C5%82atka_ziemniaczana.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-9162776946066489847</id><published>2010-03-04T10:52:00.001-08:00</published><updated>2010-03-04T11:09:12.607-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: najpierw scony, a potem skłony ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S5ABddnbmCI/AAAAAAAABYY/Kr8YDs0LVfA/s1600-h/scones.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S5ABddnbmCI/AAAAAAAABYY/Kr8YDs0LVfA/s400/scones.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444853555168778274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;scones to moje pierwsze ciastka samodzielnie upieczone. przepis na nie wzięłam w poprzednim stuleciu z jakiejś codziennej socjalistycznej gazety. robiłam je zawsze, gdy miała przyjść do mnie moja przyjaciółka. zjadałyśmy całą blachę, bez ryzyka, że pójdzie w biodra. a teraz... lepiej nie mówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podczas naszej wycieczki do Londynu, do Kew Gardes, na deser zjadłam scona. smakował tak samo ja mój. sentymentalna buła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 0,25 kg mąki&lt;br /&gt;- tak z pół kostki masła&lt;br /&gt;- 1 jajko&lt;br /&gt;- kubeczek (180 g) jogurtu greckiego - to zmiana wynikająca z lektury blogów, w czasach   licealnych używałam mleka&lt;br /&gt;- 3 łyżki cukru&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- spora garść rodzynek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do malaksera wrzucić sypkie (poza rodzynkami) i masło. posiekać jak kruche. dodać jajko i jogurt (zostawić trochę do posmarowania bułek). zrobić bziuuuuuuut malakserem, dosypać rodzynki i zrobić kolejny raz bziuuuuuuuuuuuuut. masę wyłożyć na blat i uklepać na placek o grubości góra 3 cm. wycinać kółka o średnicy maks 5 cm. położyć na blasze wyłożonej papierem, posmarować jogurtem i włożyć do piekarnika rozgrzanego do 200 C. piec do lekkiego zarumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;doskonałe z dżemem wiśniowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zosia właśnie zjada 3 bułkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-9162776946066489847?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/9162776946066489847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/03/najpierw-scony-potem-skony.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/9162776946066489847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/9162776946066489847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/03/najpierw-scony-potem-skony.html' title=':: najpierw scony, a potem skłony ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S5ABddnbmCI/AAAAAAAABYY/Kr8YDs0LVfA/s72-c/scones.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-3965419626831129688</id><published>2010-02-10T11:05:00.001-08:00</published><updated>2010-02-10T11:14:33.446-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smażone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: faworka? ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S3MDeXaulYI/AAAAAAAABXA/C7ireDgwP4M/s1600-h/faworki.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S3MDeXaulYI/AAAAAAAABXA/C7ireDgwP4M/s400/faworki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436692995383399810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;skoro jutro Tłusty Czwartek to czas pofaworkować. to całkiem proste. na dość duży "wulkan z faworków" trzeba:&lt;br /&gt;- 4 żółtka&lt;br /&gt;- 0,25 kg mąki&lt;br /&gt;- mniej niż 1/4 kostki masła&lt;br /&gt;- 3 łyżki kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;- 1 łyżka wódki - użyłam solidnej palinki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ja smażyłam faworki na Plancie, zużyłam 2 kostki. zapachu smalcu bym nie przeżyła. do posypania cukier puder.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jestem leniem. ciasto na faworki zagniótł za mnie malakser. zrobił bziuuuut i po chwili miałam ciasto, które lekko wyrobiłam. potem uzbroiłam się w wałek i spuściłam ciastu manto. 100 uderzeń wałka. następnie kulę ciasta owinęłam w worek foliowy i... zakopałam w minizaspie śniegowej na balkonie na ok. godzinę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;odrywałam kawałki ciasta, wałkowałam cieniutko, wycinałam faworki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w głębokiej patelni rozgrzałam plantę, wrzuciłam kawałek ziemniaka i jak zaczął skwierczeć to wrzucałam stopniowo ciastka i smażyłam na złoto. odsączałam na ręczniku paierowym. i posypywałam cukrem pudrem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-3965419626831129688?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/3965419626831129688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/02/faworka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3965419626831129688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3965419626831129688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/02/faworka.html' title=':: faworka? ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S3MDeXaulYI/AAAAAAAABXA/C7ireDgwP4M/s72-c/faworki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-632743895288401443</id><published>2010-02-01T12:24:00.001-08:00</published><updated>2010-02-01T13:00:26.367-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smażone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: szparagi antyzimowe::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2c4rCwnJjI/AAAAAAAABWc/EZwGYFZ_D2w/s1600-h/szparagi_antyzimowe.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2c4rCwnJjI/AAAAAAAABWc/EZwGYFZ_D2w/s400/szparagi_antyzimowe.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433373787572086322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;wiosną mrożę szparagi, wczesną jesienią pomidory. a to po to, żeby w środku zimy zjeść coś optymistycznego. czyli trójkolorowy makaron ze szparagami, pomidorami i czosnkiem, z kleksem z kremowego serka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- tak około 15 cieniutkich szparagów połamanych na kawałeczki - mrożone się bardzo łatwo łamie&lt;br /&gt;- garść mrożonych ćwiartek pomidorów&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku pokrojone w przeźroczyste plasterki&lt;br /&gt;- odrobina soli, świeżo zmielonego pieprzu, świeżo porwanej bazylii&lt;br /&gt;- ćwiartka cytryny&lt;br /&gt;- odrobina oliwy&lt;br /&gt;- łycha masła&lt;br /&gt;- kremowy serek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oraz trójkolorowy makaron - tyle ile zjemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w dużym garnku nastawiamy wodę, niech się gotuje. na patelni, do której pasuje pokrywka, smażymy na oliwie masło, dodajemy czosnek i jak zacznie pachnieć wrzucamy zamrożone szparagi i pomidory. gotujemy, aż zmiękną pod przykryciem, później można odparować, albo dodać wody, jak są za jest za suche. warzywa mają być w takim maślano-czosnkowym sosie, przyprawiamy itp. w tym czasie woda zapewne zawrzy, więc makaron gotujemy al dente. odcedzamy i wrzucamy na patelnię. mieszamy od niechcenia.  wykładamy na talerze. na to kleks z serka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w styczniu smakuje znacznie lepiej niż wiosną. serio.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-632743895288401443?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/632743895288401443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/02/szparagi-antyzimowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/632743895288401443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/632743895288401443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/02/szparagi-antyzimowe.html' title=':: szparagi antyzimowe::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2c4rCwnJjI/AAAAAAAABWc/EZwGYFZ_D2w/s72-c/szparagi_antyzimowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2994102929366551941</id><published>2010-01-30T11:33:00.000-08:00</published><updated>2010-01-30T11:47:19.439-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: do kawy - biscotti ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2SKS4NRpqI/AAAAAAAABVU/4nfJSgXa8T8/s1600-h/biscotti_02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2SKS4NRpqI/AAAAAAAABVU/4nfJSgXa8T8/s400/biscotti_02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432619107446007458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;od dawna za mną chodziły, przypatrywałam się im we wszelkich kawowniach. pomyszkowałam w sieci, okazało się, że to biscotti, proste do zrobienia, dla dziecka wręcz. przepis ściągnęłam od dor&lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2009/06/Biscotti-z-migdalami-i-morela.html"&gt;otus.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- jedno duże jajo&lt;br /&gt;- 90 g miałkiego cukru - ja wzięłam drobny kryształ&lt;br /&gt;- olejek waniliowy - użyłam cukru z prawdziwą wanilią&lt;br /&gt;- szklankę pszennej mąki&lt;br /&gt;- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- odrobina soku z cytryny&lt;br /&gt;- 100 g migdałów - w oryginale sparzone i obrane ze skórki, ja moje podprażyłam na patelni&lt;br /&gt;- spora garść rodzynek (w oryginale morele)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w misce ubijamy całe jajo z cukrem (ja mikserem), do takiej fazy dobrego kogla-mogla. dodajemy pół mąki, do tego proszek, który zawsze polewam sokiem z cytryny chwilę miksujemy, potem znów mąka. jak się wszystko wyrobi to bakalie. w międzyczasie wykładamy blachę papierem i wysypujemy mąką. formujemy bochenek (ja - mokrymi dłońmi) o długości 20 cm. uwaga! ciasto bardzo lepi się do rąk.  pieczemy go ok 20 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po upieczeniu wygląda tak (pieczemy do zarumienienia lekkiego i suchego patyczka):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2SLw8YDb6I/AAAAAAAABVc/ysFM08eRSF8/s1600-h/biscotti_01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2SLw8YDb6I/AAAAAAAABVc/ysFM08eRSF8/s400/biscotti_01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432620723472658338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;jak ostygnie tniemy nożem z piłką na 1 cm kromki, kromki wkładamy na blachę pokrytą papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzewamy do 150 C i przyrumieniamy.  trzeba w trakcie przewrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dobre do kawy. dobre w ogóle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2994102929366551941?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2994102929366551941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/do-kawy-biscotti.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2994102929366551941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2994102929366551941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/do-kawy-biscotti.html' title=':: do kawy - biscotti ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2SKS4NRpqI/AAAAAAAABVU/4nfJSgXa8T8/s72-c/biscotti_02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-6966335543281916632</id><published>2010-01-28T12:04:00.000-08:00</published><updated>2010-01-28T12:26:14.775-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: dania proste ::</title><content type='html'>mam już dosyć tego tygodnia, serio. jutro piątek i znów będziemy gnać z językiem na brodzie. dobrze, że udało mi się dziś zrobić prostą zupę i coś do tej zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I. zupa krem z brokułów i ziemniaków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2HueRaYONI/AAAAAAAABU8/0Wi1QEP5Qbo/s1600-h/brokulowa_zupa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2HueRaYONI/AAAAAAAABU8/0Wi1QEP5Qbo/s400/brokulowa_zupa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431884829423057106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- paczkę brokułów mrożonych&lt;br /&gt;- 3 spore ziemniaki&lt;br /&gt;- kubeczek (o,25 l) koncentratu mrożonego rosołu, a jak nie ma to ze 2 kostki rosołowe&lt;br /&gt;- łyżkę masła&lt;br /&gt;- przyprawy: sół, cukier, sok z połowy cytryny, opieczony nad palnikiem czosnek, 1/3 łyżeczki startej gałki muszkatołowej, sporo pieprzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do garnka wrzucamy brokuły, ziemniaki pokrojone w kostkę, rosół mrożony (jak nie ma to kostki). zalewamy tak około 1 l wody. gotujemy, aż wszystko zmięknie. studzimy. miksujemy na gładko. doprawiamy do smaku  - czosnek przepuszczamy przez praskę. na końcu dodajemy łyżkę masła. zupa ma być zawiesista, brokułowa, z wyraźną nutą cytryny i czosnku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a do zupy będą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;II. kruche spiralko-paluchy z sera topionego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2Hvz20uKzI/AAAAAAAABVE/Xnl7tzQYXaE/s1600-h/paluchy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2Hvz20uKzI/AAAAAAAABVE/Xnl7tzQYXaE/s400/paluchy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431886299754539826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- 2 kostki sera topionego, tym razem użyłam takiego ze szypiorkiem&lt;br /&gt;- 0,5 kostki zimnego masła&lt;br /&gt;- szklankę mąki&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka słodkiej papryki&lt;br /&gt;- odrobina ostrej papryki&lt;br /&gt;- odrobina soli&lt;br /&gt;- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystko razem siekamy i zagniatamy. ostatnio nie siekam i nie zagniatam, tylko wszystko robi za mnie malakser. z ciasta formujemy kulę, owijamy folią i chowamy do lodówki na minimum pół godziny, dziś po prostu zakopałam kulę w śniegu na balkonie ;-). po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do maks 200 C, ciasto wałkujemy na grubość 0,5 cm, tniemy na pasy o szerokości 15 cm, a potem na paseczki o szerokości 1 cm, zwijamy spiralki i pieczemy na blasze wyłożonej papierem. tak na złoto. ot cała filozofia, dobre do zupy, do piwa, wina, chłodnika i solo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis bierze udział w akcji:&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://durszlak.pl/akcje/uczymy-gotowac-kasie-cichopek?mod=updatepub"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 259px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2HynYx1Z3I/AAAAAAAABVM/HHZTuhPf40M/s400/482890174.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431889384065820530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-6966335543281916632?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/6966335543281916632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/dania-proste.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/6966335543281916632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/6966335543281916632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/dania-proste.html' title=':: dania proste ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/S2HueRaYONI/AAAAAAAABU8/0Wi1QEP5Qbo/s72-c/brokulowa_zupa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-5728224199684663095</id><published>2010-01-01T06:33:00.001-08:00</published><updated>2010-01-01T06:48:00.869-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>::keks klasyczny, a przez to przepyszny ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sz4H1z_aG4I/AAAAAAAABS0/YYzp4w7DwlU/s1600-h/keks_klasyczny.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 282px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sz4H1z_aG4I/AAAAAAAABS0/YYzp4w7DwlU/s400/keks_klasyczny.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421779622471277442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ten keks jest wielki. serio. z mojego przepisu wychodzi blaszka ciasta o długości 40 cm. co, jak na nasze możliwości jest normą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zacznę od naczyń. trzeba mieć:&lt;br /&gt;- jedną z największych misek do sałatki na bakalie&lt;br /&gt;- malakser z nożem do ucierania&lt;br /&gt;- miskę do ubijania białek&lt;br /&gt;- mikser z nasadkami do ubijania&lt;br /&gt;- 2 miseczki do oddzielania żółtek od białek&lt;br /&gt;- długa keksówka - 40 cm&lt;br /&gt;- papier do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zaczynamy od wyjęcia masła z lodówki, bo musi być miękkie. następnie wykładamy keksówkę papierem i zabieramy się za bakalie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do miski do sałatki wrzucamy:&lt;br /&gt;- 10 dkg rodzynek (można więcej)&lt;br /&gt;- 10 dkg orzechów włoskich połamanych&lt;br /&gt;- 10 dkg orzechów laskowych (można je uprzednio podprażyć i zdjąć łupinki, przez ocieranie)&lt;br /&gt;- 10 dkg migdałów (opcjonalnie połamać)&lt;br /&gt;- 1 opakowanie smażonej skórki z pomarańczy&lt;br /&gt;- 20 posiekanych daktyli&lt;br /&gt;- 10 posiekanych fig&lt;br /&gt;- 20 posiekanych moreli&lt;br /&gt;- 20 posiekanych śliwek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystko dokładnie mieszamy i posypujemy 2 łyżkami mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a teraz ciasto:&lt;br /&gt;- 1 kostka masła&lt;br /&gt;- 5 jajek - oddzielić żółtka od białek&lt;br /&gt;- 0,5 szklanki cukru w miarę miałkiego&lt;br /&gt;- 1,5 szklanki mąki&lt;br /&gt;- odrobina cukru waniliowego&lt;br /&gt;- 1 łyżka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 3 krople zapachu rumowego&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki soku z cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przygotować malakser. włożyć miękkie masło posiekane w kostkę grubą, pomieszać trochę, dodawać żółtka i cukier + aromaty (cukier waniliowy + zapach)  i wyrabiać, aż się zrobi puszysta masa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;włączyć piekarnik i nagrzewać go do 180-200 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dodać połowę mąki i wyrobić, a następnie wsypać proszek do pieczenia i wlać na niego sok z cytryny. malakserować  i dodawać mąkę, aż się zrobi gęsta masa, taka, że będą zostawały ślady po nożu malaksera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w dość dużej misce ubić białka z odrobiną soli. do ubitych białek dodawać delikatnie ciasto (mądre książki każą dodawać białko do ciasta, ale mi się nie chce brudzić kolejnej misy). masę ciastowo-białkową wlać na bakalie i od serca wymieszać. wlać do formy i piec do "suchego patyczka".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;keks ma pewną zaletę, że nawet jak się zeschnie jest smaczny. dlatego też robię go dużo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-5728224199684663095?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/5728224199684663095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/keks-klasyczny-przez-to-przepyszny.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5728224199684663095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5728224199684663095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/keks-klasyczny-przez-to-przepyszny.html' title='::keks klasyczny, a przez to przepyszny ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sz4H1z_aG4I/AAAAAAAABS0/YYzp4w7DwlU/s72-c/keks_klasyczny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-8999875549431166623</id><published>2010-01-01T06:21:00.001-08:00</published><updated>2010-01-01T06:32:34.326-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: keks wytrawny ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sz4FAR38a5I/AAAAAAAABSs/dit-xaN8kxc/s1600-h/keks_wytrawny.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 348px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sz4FAR38a5I/AAAAAAAABSs/dit-xaN8kxc/s400/keks_wytrawny.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421776503756843922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;z keksami to jest tak, że je kocham i mogę jeść w kółko, i w każdej postaci. zarówno te klasyczne, czyli słodkie, jak i te mniej, ale z oliwkami. kiedyś, gdzieś znalazłam przepis, który przerobiłam trochę i stał się moim. tak więc, na keks wytrawny trzeba:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dodatki:&lt;br /&gt;- tak z 20 dkg oliwek różnych pokrojonych np. w paseczki&lt;br /&gt;- z 15 dkg wędliny np. salami ostrego pokrojonego w kostki, może być szynka itp.&lt;br /&gt;- z 15 dkg parmezanu startego na tarce o dużych oczkach&lt;br /&gt;- 1 ząbek czosnku przepuszczony przez praskę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dodatki mogą być różne, np. ostra papryka, suszone pomidory, kapary itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto jako takie:&lt;br /&gt;- pół szklanki dobrej oliwy&lt;br /&gt;- pół szklanki wina (najlepiej białego, ja nie miałam i ten keks jest na czerwonym i mocnym bikawerze)&lt;br /&gt;- 4 jajka&lt;br /&gt;- 25 dkg mąki&lt;br /&gt;- łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- sól - szczypta, bazylia (może być surowa i posiekana) - ile chcemy, oregano, pieprz etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak. oliwę, wino i jajka ubić, dodać mąkę, proszek i przyprawy. chwilę wyrobić mikserem. w międzyczasie nagrzać piekarnik do 180-200 stopni. wyłożyć keksówkę małą papierem do pieczenia. do ciasta wrzucić dodatki, zamieszać z wyczuciem, wlać masę do foremki, do piekarnika. piecze się toto z 40 min, ja zazwyczaj sprawdzam patyczkiem, czy się upiekło - tj. jak patyczek jest suchy to jest okej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wyjąć po upieczeniu od razu z formy, żeby nie zawilgotniało, przestudzić i jeść.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-8999875549431166623?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/8999875549431166623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/keks-wytrawny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8999875549431166623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8999875549431166623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2010/01/keks-wytrawny.html' title=':: keks wytrawny ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sz4FAR38a5I/AAAAAAAABSs/dit-xaN8kxc/s72-c/keks_wytrawny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4473945385691274538</id><published>2009-12-17T13:23:00.000-08:00</published><updated>2009-12-17T13:35:53.980-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: piernik idealny::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SyqhxwEyuqI/AAAAAAAABSE/50hwLsVYoug/s1600-h/ja_piernicze.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SyqhxwEyuqI/AAAAAAAABSE/50hwLsVYoug/s400/ja_piernicze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5416319377957108386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;trochę za późno podaję przepis, bo zagnieść go należało 5-6 tygodni temu. ale może na przyszły rok komuś się przyda. z tego ciasta wyszła mi blaszka 30 cm x 30 cm piernika i trzy blachy pierniczków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis tradycyjnie z Galerii Potraw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,51492666,51492666.html"&gt;http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,51492666,51492666.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jeżeli komuś nie chce się klikać to poniżej skopiowany przepis:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej.&lt;br /&gt;Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu np. na "parterze"&lt;br /&gt;lodówki - moja uwaga, ja ładuję do kamionkowego garnka, owijam paroma warstwami folii i zostawiam na balkonie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1/2 kg. miodu,&lt;br /&gt;- 2 szkl. cukru&lt;br /&gt;- 25 dkg. masła&lt;br /&gt;podgrzewać stopniowo, niemal do wrzenia a następnie ostudzić. do chłodnej masy dodać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-1 kg. mąki pszennej&lt;br /&gt;- 3 jajka&lt;br /&gt;- 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka,&lt;br /&gt;-1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;-2-3 torebki przypraw korzennych do piernika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczenie:&lt;br /&gt;Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki, ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka). Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je&lt;br /&gt;wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa). Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub ściereczkę żeby nie obsychał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga:&lt;br /&gt;ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu trochę więcej mąki - też nie będzie tragedii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja uwaga:&lt;br /&gt;z 2/3 ciasta opiekłam piernik w blasze. piernik przekroiłam na połowę (tak jak tort) i przełożyłam podgrzanymi powidłami śliwkowymi i polukrowałam. pozostałą 1/3 zagniotłam ze dodatkową ilością mąki - tak a oko, żeby ciasto było dość twarde i nie lepiło się do rąk, podczas wałkowania podsypywałam mąką. okienka zostały zrobione z landrynek, w pierniku wycięłam dziurkę i w środek włożyłam całą landrynkę. w piekarniku rozpuściła się i rozlała. pierniczki i piernik piekłam na blasze wyłożonej papierem, pierniczki z okienkami zdejmowałam z blach po zupelnym ostygnięciu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4473945385691274538?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4473945385691274538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/12/piernik-idealny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4473945385691274538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4473945385691274538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/12/piernik-idealny.html' title=':: piernik idealny::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SyqhxwEyuqI/AAAAAAAABSE/50hwLsVYoug/s72-c/ja_piernicze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2829416126179926861</id><published>2009-11-22T10:37:00.000-08:00</published><updated>2009-11-22T10:58:16.890-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>::tadżine::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmJcow6VcI/AAAAAAAABPk/wHzY2aLb0zY/s1600/tadzine_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmJcow6VcI/AAAAAAAABPk/wHzY2aLb0zY/s400/tadzine_1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407003952706901442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zgodnie z moim harmonogramem czas na tadżine. bo ma być zimno i nieprzyjemnie, piekarnik ma dogrzewać mieszkanie, a zapachy z piekarnika cieszyć mają dusze. a tu wiosna w listopadzie. ale harmonogram aka plan to rzecz ważna. no to do dzieła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na dwa naczynka do zapiekania - takie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmGp0TOicI/AAAAAAAABO8/xYcYs9SIoxk/s1600/tadzine_8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmGp0TOicI/AAAAAAAABO8/xYcYs9SIoxk/s400/tadzine_8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407000880607037890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- 5 większych podłużnych ziemniaków obranych - pokrojone wzdłuż&lt;br /&gt;- 1 bakłażan pokrojony wzdłuż&lt;br /&gt;- 4 spore cebule pokrojone w talarki/piórka&lt;br /&gt;- 1 marchew pokrojona w podłużne słupko-paski&lt;br /&gt;- 1 papryka pokrojona w paski podłużne&lt;br /&gt;- 1 pierś indycza pokrojona w kostkę  -  ja tam bardziej lubię bez mięsa - ale ma być na bogato&lt;br /&gt;- pół cytryny kiszonej&lt;br /&gt;- spora garść rodzynek&lt;br /&gt;- 5-6 suszonych śliwek&lt;br /&gt;- oliwek garść spora&lt;br /&gt;- 2,3 pomidory podłużne&lt;br /&gt;- 1 ząbek czosnku przeciśniętego przez praskę&lt;br /&gt;- tak ze 4 łyżki gęstego przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;- cukier, sól,&lt;br /&gt;- ras el hanout - tak ze 2 łyżeczki&lt;br /&gt;- cynamon - łyżeczka&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mięso smażymy na patelni na niewielkiej ilości tłuszczu.&lt;br /&gt;robimy cebulę cynamonową, czyli:&lt;br /&gt;na oliwie szklimy cebulę, dodajemy rodzynki, śliwki, cynamon i ras el hanout po łyżeczce i odrobinę soli. przykrywamy i dusimy z 5-10 min na małym ogniu. dodajemy mięso, mieszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bakłażan smażymy na śladowej ilości tłuszczu. ja robię to na patelni grillowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na dnie naczynia do zapiekania układamy kopczyk z cebuli i mięsa. przykrywamy ziemniakami, marchewką, papryką. układamy oliwki, cytrynę, pomidory, solimy. posypujemy ras el hanout delikatnie. obkładamy bakłażanem i na to znowu ziemniaki. na górę kładę zazwyczaj plasterek pomidora i oliwki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;polewam kopczyk sosem:&lt;br /&gt;przecier pomidorowy zalewam pół szklanki wody, dodaję czosnek, cukier, sól, cynamon i&lt;br /&gt;co mi tam przyjdzie do głowy ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zakrywamy przykrywą i na min. 2 godziny do piekarnika. ja go rozgrzewam na maks, a potem  - jak mi sos zaczyna bulkować zmniejszam do minimum i czekam. czasami robimy tak, że po rozgrzaniu piekarnika i podpieczeniu, wyłączamy piekarnik i idziemy na spacer na min 2 h. po spacerze czeka na nas tadżine w temperaturze zdatnej do jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kolejne etapy przygotowania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmHckQF2WI/AAAAAAAABPE/ZBV-I9FmOHw/s1600/tadzine_7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 352px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmHckQF2WI/AAAAAAAABPE/ZBV-I9FmOHw/s400/tadzine_7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407001752472246626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmIUeKh95I/AAAAAAAABPM/M1y3cCUeywk/s1600/tadzine_6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmIUeKh95I/AAAAAAAABPM/M1y3cCUeywk/s400/tadzine_6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407002712910985106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmI2IT8c5I/AAAAAAAABPU/aqAbPzS7qRM/s1600/tadzine_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmI2IT8c5I/AAAAAAAABPU/aqAbPzS7qRM/s400/tadzine_2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407003291160441746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2829416126179926861?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2829416126179926861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/tadzine.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2829416126179926861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2829416126179926861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/tadzine.html' title='::tadżine::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwmJcow6VcI/AAAAAAAABPk/wHzY2aLb0zY/s72-c/tadzine_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-1864073596425270029</id><published>2009-11-21T13:59:00.001-08:00</published><updated>2009-11-21T14:01:01.855-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smażone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: samotny szaszłyk ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwheEjPIC4I/AAAAAAAABOs/QXulRXYH0M0/s1600/samotny_szaszlyk.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwheEjPIC4I/AAAAAAAABOs/QXulRXYH0M0/s400/samotny_szaszlyk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406674784929450882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;tyle zostało z naszego sobotniego obiadu. nawet nie samotny szaszłyk, ale pół szaszłyka. a wszystko zaczęło się od tego, że z okazji "tygodnia orientalnego" w ekskluzywnym sklepie Lidl kupiliśmy sos satay - sos z orzeszków ziemnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Swhe_lFClLI/AAAAAAAABO0/pgNo7pWXcto/s1600/satay_sos.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Swhe_lFClLI/AAAAAAAABO0/pgNo7pWXcto/s400/satay_sos.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406675799036302514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;i jeszcze parę innych atrakcji m.in. mleczko kokosowe.&lt;br /&gt;a szaszłyki robi się tak:&lt;br /&gt;na 6 20 cm wynalazków trzeba:&lt;br /&gt;- 1 kg mięsa z kurzych biustów pokrojonego w grubą kostkę tak ok. 4 cm&lt;br /&gt;marynata:&lt;br /&gt;- pół puszki mleczka kokosowego&lt;br /&gt;- 4 łyżeczki sosu sojowego (jasny lepszy)&lt;br /&gt;- sok z połówki cytryny (ja użyłam cieczy, która została po kiszeniu cytryn)&lt;br /&gt;- 1 ząbek czosnku przepuszczony przez praskę&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka świeżo startego imbiru&lt;br /&gt;- odrobina ostrej pasty paprykowej&lt;br /&gt;- łyżeczka miodu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki marynaty mieszamy i polewamy nimi kurczaka, mieszamy dokładnie i zostawiamy na minimum godzinę, sądzę, że im dłużej tym lepiej. nadziewamy na patyczki* i smażymy na patelni grillowej aż zbrązowieją, potem wkładamy na 15 min do rozgrzanego piekarnika - aby doszły. podgrzewamy sos i usmażone polewamy sosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;myśmy jedli  z frytkami (zamówienie młodzieży) i sałatą lodową z winegretem na occie balsamicznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w sezonie mniej padającym deszczowo na pewno zrobię szaszłyki  na grillu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-----------&lt;br /&gt;*wszystkie operacje z mięsem Michał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-1864073596425270029?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/1864073596425270029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/samotny-szaszyk.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1864073596425270029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1864073596425270029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/samotny-szaszyk.html' title=':: samotny szaszłyk ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SwheEjPIC4I/AAAAAAAABOs/QXulRXYH0M0/s72-c/samotny_szaszlyk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-724797648610292423</id><published>2009-11-11T23:14:00.000-08:00</published><updated>2009-11-11T23:18:21.383-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: pan blin ::</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Svu150wXuII/AAAAAAAABNM/EpLHB3j3rIM/s1600-h/blin.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403112182979737730" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 299px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Svu150wXuII/AAAAAAAABNM/EpLHB3j3rIM/s400/blin.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;proste bliny gryczane (właściwie gryczano - pszenne) z kwaśną śmietaną. gdzieś wyczytalam, że dobry blin powinien być jak słońce, duży i rumiany - i tego się trzymam. na 8 puchatych blinów o średnicy ok 22 cm potrzeba:&lt;br /&gt;- 1 jajko&lt;br /&gt;- 1 szklankę ciepłego mleka&lt;br /&gt;- paczkę sypkich drożdży&lt;br /&gt;- łyżeczkę cukru&lt;br /&gt;- pół szklanki i 3 łyżki czubate mąki gryczanej&lt;br /&gt;- pół szklanki mąki i 3 łyżki czubate mąki pszennej&lt;br /&gt;- odrobinę soli&lt;br /&gt;- ćwierć kostki masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na sos:- ząbek czosnku (albo więcej)&lt;br /&gt;- odrobina soli&lt;br /&gt;- odrobina pieprzu&lt;br /&gt;- tak z 3/4 szklanki kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;do smażenia:- olej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak. podgrzane mleko miksujemy z drożdżami, cukrem i połówką mąki każdego rodzaju. zostawiam w ciepłym miejscu na pół godziny. rozgrzewamy piekarnik i rozpuszczamy masło. do masy drożdżowo-mleczno-mącznej dodajemy jajo+sól i miksujemy. dodajemy mąkę, tak żeby ciasto bylo trochę gęściejsze od ciasta naleśnikowego. rozgrzaną patelnię smarujemy olejem (moja babcia zawsze używała skórki ze sloniny, ale ja jakoś nie lubię) nalewamy tyle ciasta, żeby zakryło cienka warstwą (grubszą niż naleśnik) dno i smażymy, aż góra będzie sucha i pokryta "dziurkami". przekladamy usmażony blin do naczynia żaroodpornego i polewamy roztopionym masłem i do piekarnika. tak samo robimy z kolejnym i kolejnym...najbardziej lubię ze śmietaną czosnkową. smaruję ciepły blinn śmietaną, zwijam w rulon i jem. ot cała filozofia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-724797648610292423?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/724797648610292423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/pan-blin.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/724797648610292423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/724797648610292423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/pan-blin.html' title=':: pan blin ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Svu150wXuII/AAAAAAAABNM/EpLHB3j3rIM/s72-c/blin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-1744315577258116045</id><published>2009-11-11T23:02:00.001-08:00</published><updated>2009-11-11T23:06:39.996-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: pan cebularz ::</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvuzEH0NeiI/AAAAAAAABNE/8Z5ni9HOY8o/s1600-h/cebularz.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403109061359925794" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 311px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvuzEH0NeiI/AAAAAAAABNE/8Z5ni9HOY8o/s400/cebularz.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zacznę od odrobiny historii. w moim rodzinnym mieście - Lublinie mieszkała spora gmina żydowska. piekli dość ciekawe pieczywo - między innymi cebularze. po II wojnie światowej, a w zasadzie jeszcze podczas jej trwania, bo w grudniu 1944 roku mój dziadek założył jedną z pierwszych lubelskich piekarni, która jest w tym samym miejscu do dziś... "od zawsze" piecze się w niej cebularze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i właśnie dziadek nauczył mnie robić dobrą cebulę do cebularzy.&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 3 łyżki czubate maku&lt;br /&gt;- 2 wielkie cebule pokrojone w grubą kostkę&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;br /&gt;- 2 łyżki oleju&lt;br /&gt;jestem niegrzeczną wnuczką i zmodyfikowałam przepis.&lt;br /&gt;więc - cebulę do cebularzy zaczynam robić na dzień, dwa przed produkcją cebularzy. pokrojoną cebulę obgotowywuję we wrzątku chwilę, odcedzam. wrzucam gorącą do słoika, posypuję makiem, solą, dolewam oleju. zakręcam słoik i wstrząsam tak, żeby się dobrze wymieszało wszystko. zostawiam na przynajmniej 1 dzień, po ostygnięciu chowam do lodówki. dzięki takiemu potraktowaniu cebula jest słodka, nie ma posmaku surowizny, a jest cebulowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto na cebularze powinno być chlebowe, takie ciężkie. ciasto na bułeczki itp. to nieporozumienie. tak samo nieporozumieniem jest dodawanie pieczarek, papryki, sera żółtego i nazywanie takiego tworu cebularzem. tym razem wykorzystałam gotową mieszankę chlebową z lidla (oczywiśście wiem, że to łatwizna, ale nie mam ostatnio czasu na życie) dodałam tylko trochę mąki, żeby ciasto nie kleiło się. po wyrośnięciu podzieliłam na kulki. zrobiłam placuszki. położyłam na górze cebulę, którą wgniotłam palcami. i tyle.piec należy do zarumienienia cebuli lekkiego (i o czywiście upieczenia ciasta ;-) ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dobre z masłem, solą... i tylko z tym. oczywiście na ciepło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-1744315577258116045?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/1744315577258116045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/pan-cebularz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1744315577258116045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1744315577258116045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/pan-cebularz.html' title=':: pan cebularz ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvuzEH0NeiI/AAAAAAAABNE/8Z5ni9HOY8o/s72-c/cebularz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2210628480508144513</id><published>2009-11-11T07:59:00.000-08:00</published><updated>2009-11-11T08:02:28.602-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='proste'/><title type='text'>:: szpargi najprostsze::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvrfgK9dhfI/AAAAAAAABM8/rgFPp5B3MCU/s1600-h/szparagi.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvrfgK9dhfI/AAAAAAAABM8/rgFPp5B3MCU/s400/szparagi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402876446775281138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;z oknem ohydna ohyda, więc zanurkowałam w zamrażarce, gdzie skrzętnie gromadzę wszelkie dobra. w sezonie szparagowym zamroziłam tak 10 pęczków zielonych szparagów. wzięłam sporą garść, czyli odpowiednik jednego pęczka. i zrobiłam najprościej na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więc:&lt;br /&gt;- 1 pęczek mrożonych zielonych szparagów&lt;br /&gt;- czubata łycha masła&lt;br /&gt;- sól, pieprz&lt;br /&gt;- 3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i solidna patelnia z pokrywką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na patelni rozgrzałam masło, dodałam przeciśnięty przez praskę czosnek, wrzuciłam zamarznięte szparagi, posoliłam, sporo popieprzyłam i pozwoliłam się szparagom "omaślić ". wlałam tak około szklanki wody i przykryłam. pogotowało się toto z parę minut, odkryłam, odparowałam wodę zostawiając maślany sos. i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2210628480508144513?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2210628480508144513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/szpargi-najprostsze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2210628480508144513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2210628480508144513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/szpargi-najprostsze.html' title=':: szpargi najprostsze::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvrfgK9dhfI/AAAAAAAABM8/rgFPp5B3MCU/s72-c/szparagi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-7266606074500836071</id><published>2009-11-10T05:29:00.000-08:00</published><updated>2009-11-10T05:34:39.905-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>:: caramel creme::</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Svlq7oiNTBI/AAAAAAAABM0/QAgBkjG0dgQ/s1600-h/creme_caramel_01.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402466800733342738" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 266px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Svlq7oiNTBI/AAAAAAAABM0/QAgBkjG0dgQ/s400/creme_caramel_01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; tradycyjnie za fotoforum Galeria Potraw:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,24957890,24957890.html"&gt;http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,24957890,24957890.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;zamiast w 6 małych foremkach robie creme caramek w jednej i dużej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;karmel:&lt;br /&gt;-1/2 szklanki miałkiego cukru&lt;br /&gt;- 2 łyżki wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;krem:&lt;br /&gt;- szklanka śmietany kremówki&lt;br /&gt;- szklanka mleka&lt;br /&gt;- laska wanilii&lt;br /&gt;- moje uzupełnienie - odrobina cukru migdałowego&lt;br /&gt;- 4 jaja&lt;br /&gt;- 2 żółtka&lt;br /&gt;- 1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukier z wodą rozpuścić w garnku o grubym dnie, cały czas mieszając. Gdy nabierze bursztynowego koloru, rozlać do foremek.Rozgrzać piekarnik do 170C.Wanilię rozciąć wzdłuż, wyskrobać ziarenka, dodać do mleka i śmietanki. Podgrzewać powoli, żeby uwolnić jak najwięcej aromatu.Jajka i żółtka utrzeć z cukrem, wlać do nich gorącą śmietanę z mlekiem. Napełnić masą foremki, przelewając przez sitko.Foremki przykryć folią aluminiową, włożyć do bain marie (czyli po prostu ustawić na blasze wypełnionej wodą tak, żeby woda sięgała do połowy wysokości foremek).Piec do momentu ścięcia masy. Wyjąć, podawać dobrze schłodzony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-7266606074500836071?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/7266606074500836071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/caramel-creme.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/7266606074500836071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/7266606074500836071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/caramel-creme.html' title=':: caramel creme::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Svlq7oiNTBI/AAAAAAAABM0/QAgBkjG0dgQ/s72-c/creme_caramel_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2634758812979336124</id><published>2009-11-09T23:16:00.000-08:00</published><updated>2009-11-09T23:20:48.140-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><title type='text'>:: słońca do słoików ::</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvkTjK9HFWI/AAAAAAAABMs/2IIpL6PKsPw/s1600-h/marmolada.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402370722964641122" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 314px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvkTjK9HFWI/AAAAAAAABMs/2IIpL6PKsPw/s400/marmolada.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; przepis za fotoforum gazety.pl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,70015815,70015815,0,2.html?v=2"&gt;http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,70015815,70015815,0,2.html?v=2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-10 -12 jabłek (najlepsza Reneta)&lt;br /&gt;-2 cytryny&lt;br /&gt;-bardzo duża szczypta mielonego kardamonu (lub więcej wg uznania, ale trzeba ostrożnie bo potrafi zdominowac inne smaki)&lt;br /&gt;- bardzo duża szczypta mielonych goździków lub ile kto chce&lt;br /&gt;- cukier (dałam ok. 400 gramów, bo nie lubie przesadnie słodkich dżemow, choc w przepisie podano około kilograma - to zależy od jabłek i cytryn, no i indywidualnych upodobań)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytryny trzeba wyszorowac i pokroić w cieniutkie plasterki, wyrzucic pestki. W małym garnku zalac cytryny szklanką wody i gotować godzinę- zrobią się szkliste i nabiorą mazistej konsystencji. W miedzyczasie jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroic w kawałki, dusić na małym ogniu, aż sie rozpadną do konsystencji musu (mozna skropić wodą). Do uduszonych jabłek dodać cytryny, kardamon, goździki i cukier (najlepiej stopniowo, probując czy już wystarczy), smażyc razem jeszcze z 15 minut, mieszając. Przelozyc do wyparzonych sloików, zakręcić i odwrócic do góry dnem do wystudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2634758812979336124?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2634758812979336124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/sonca-do-soikow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2634758812979336124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2634758812979336124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/sonca-do-soikow.html' title=':: słońca do słoików ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvkTjK9HFWI/AAAAAAAABMs/2IIpL6PKsPw/s72-c/marmolada.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-3865765211715745811</id><published>2009-11-09T23:12:00.000-08:00</published><updated>2009-11-09T23:15:59.667-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: szarlotka zawsze udająca się ::</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvkSfbBGn4I/AAAAAAAABMk/Nv1AA5tUyao/s1600-h/jablkologia.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402369559045250946" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 311px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvkSfbBGn4I/AAAAAAAABMk/Nv1AA5tUyao/s400/jablkologia.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; na szarlotkę trzeba:&lt;br /&gt;- 1 kg jabłek,najlepiej antonówek&lt;br /&gt;- 1 kostka masła - bardzo miękkiego&lt;br /&gt;- 0,5 szklanki cukru&lt;br /&gt;- 2 żółtka + 1 jajko&lt;br /&gt;- prawie 1,5 szklanki mąki&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 0,5 opakowania cukru z prawdziwą wanilią&lt;br /&gt;- 3 czubate łyżki cukru do jabłek&lt;br /&gt;- 1 łyżka cynamonu&lt;br /&gt;- 1 łyżka rumu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sprzęty kuchenne:&lt;br /&gt;- malakser z ostrzami do rozcierania i siekania&lt;br /&gt;- forma o średnicy 20 cm&lt;br /&gt;- papier do wypieków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak. jabłka obieramy, tniemy na połówki i wywalamy gniazda nasienne. tniemy na cieniutkie plasterki - najlepiej ostrzem do szatkowania. mieszamy w misce z cukrem, cynamonem i rumem i zostawiamy.masło ucieramy w malakserze na puch z cukrem (dodawanym stopniowo) i cukrem z wanilią. dodajemy po 1 żółtku i na końcu całe jajo. stopniowo dosypujemy mąkę i proszek do pieczenia. ciasto musi być dość gęste, ale tak, żeby nie zablokowało malaksera.wykłądamy dno tortownicy papierem do pieczenia, boki smarujemy masłem i wysypujemy bułką. piekarnik rozgrzewamy do 200C. pół ciasta wykłądamy na dno tortownicy, na to jabłka, na to pół ciasta pozostałe. przyklepujemy wilgotymi dłońmi, żeby jabłka nie wyglądały. do piekarnika na około 45 min, ale ja sprawdzam "na suchy patyczek".po upieczeniu wyjmujemy ciepłe na talerz i posypujemy cukrem pudrem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-3865765211715745811?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/3865765211715745811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/szarlotka-zawsze-udajaca-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3865765211715745811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3865765211715745811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/11/szarlotka-zawsze-udajaca-sie.html' title=':: szarlotka zawsze udająca się ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SvkSfbBGn4I/AAAAAAAABMk/Nv1AA5tUyao/s72-c/jablkologia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-8929621216794853974</id><published>2009-10-19T13:24:00.001-07:00</published><updated>2009-10-19T13:26:21.067-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>::bekkoula::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzLHD2OcGI/AAAAAAAABMc/WiAAQJcMMPk/s1600-h/bekkoula.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzLHD2OcGI/AAAAAAAABMc/WiAAQJcMMPk/s400/bekkoula.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394409775835279458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;przepis z książki:"A Taste of Morocco. Cuisine and culture"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bekkoula to taka jarzynka zrobiona z liści  marsh mallow (w książce jest  napisane, że to roślina z rodziny szpinaku i jest sprzedawana w pęczkach na  marokańskich targowiskach jedynie zimą i na przedwiośniu), autorzy twierdzą, że można  używać zamiast tych liści szpinaku, kapusty pekińskiej, brokułów lub  zielonej kapusty). wybrałam szpinak ;-). niestety mój mąż zamiast szpinaku w  liściach kupił mrożony i rozdrobniony, więc proszę sobie wyobrażać, że zielona&lt;br /&gt;masa to posiekane liście szpinaku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki:&lt;br /&gt;- 1 kg liści szpinaku&lt;br /&gt;- 3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki&lt;br /&gt;- 3 łyżki stołowe oliwy z oliwek&lt;br /&gt;- 1/2 pęczka pietruszki o płaskich liściach (wzięłam cały, bo cierpię na braki&lt;br /&gt;kolendry) posiekanej&lt;br /&gt;- 1/2 pęczka posiekanych liści kolendry (nie miałam, zastąpiłam łyżeczką&lt;br /&gt;zmielonych ziaren)&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka zmielonego kuminu&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki zmielonej łagodnej papryki&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki zmielonego pieprzu&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- 2 łyżki stołowe soku z cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do przybrania (opcjonalnie)&lt;br /&gt;- 1/2 kiszonej cytryny&lt;br /&gt;- 12 zielonych oliwek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szpinak myjemy, odsączamy, siekamy, mieszamy z czosnkiem i gotujemy na parze  przez 20 min (ja rozmroziłam szpinak z pokrojonym czosnkiem). rozgrzać oliwę  na masywnej patelni, wrzucić szpinak z czosnkiem i smażyć. dodać pietruszkę,  kolendrę, sól, przyprawy i sól do smaku. gotować do całkowitego wyparowania  płynu. skropić sokiem z cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podawać zimne, przybrane kiszoną cytryną i oliwkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;powiem tak. dooooobre. poprawia humor i nasyca chlorofilem ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;moje danie antydepresyjne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-8929621216794853974?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/8929621216794853974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/bekkoula.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8929621216794853974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8929621216794853974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/bekkoula.html' title='::bekkoula::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzLHD2OcGI/AAAAAAAABMc/WiAAQJcMMPk/s72-c/bekkoula.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-4878277874974462983</id><published>2009-10-19T13:17:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T13:20:36.815-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>::tarta bardzo serowa::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzJXe0oQnI/AAAAAAAABMU/4IMZ85rP12o/s1600-h/tartaser.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 310px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzJXe0oQnI/AAAAAAAABMU/4IMZ85rP12o/s400/tartaser.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394407858930991730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ciasto - patrz tarta grzybowa&lt;br /&gt;a reszta:&lt;br /&gt;nadzienie:&lt;br /&gt;- 2 pomidory obrane i pokrojone w poprzeczne plastry&lt;br /&gt;- 1 bakłażan pokrojony w poprzeczne plastry i usmażony na patelni grillowej&lt;br /&gt;- 1 duża cebula pokrojona w piórka i uduszona na złoto&lt;br /&gt;- 15 dkg sera z niebieską pleśnią - rokpola tutaj&lt;br /&gt;- 4 jajka&lt;br /&gt;- pół szkalnki mleka&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- pieprz, bazylia, sół&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto wałkuję na grubość około 0,5 cm i wylepiam nim tortownicę ok - 20 cm średnicy. piekę przez 20 min w piekarniku nagrzanym do 200C. ciasto lubi czasami spłynąć z boków - ja robię to w wysokiej blaszce, bo zależy mi na miejscu na nadzienie - więc "doklejam je do boku" widelcem ;-).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po podpieczniu spodu układam nadzienie. na dno kładę pomidor, na to plastry bakłażana, cebulę. oszczędnie solę i pieprzę. wylewam 2/3  masy jajeczno -serowej (jajka mieszam z mlekiem, przeciśnietym przez praskę czosnkiem, bazylią, pieprzem, pokruszonym drobniutko serem). na to bakłażan i reszta masy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;piekę około 20-30 min w temp. 200C. i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-4878277874974462983?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/4878277874974462983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/tarta-bardzo-serowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4878277874974462983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/4878277874974462983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/tarta-bardzo-serowa.html' title='::tarta bardzo serowa::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzJXe0oQnI/AAAAAAAABMU/4IMZ85rP12o/s72-c/tartaser.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-5557265560736842448</id><published>2009-10-19T13:09:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T13:20:07.633-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><title type='text'>:: tarta grzybowa ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzHkDLiaKI/AAAAAAAABMM/OjQUb_ASzY0/s1600-h/tartagrzyby.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 322px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzHkDLiaKI/AAAAAAAABMM/OjQUb_ASzY0/s400/tartagrzyby.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394405875825928354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ciasto (przepis na ciasto nie jest typowy, ale wychodzi bardzo smaczne):&lt;br /&gt;- 2 serki topione (te "prostokąty w złotych pazłotkach)&lt;br /&gt;- pół kostki masła&lt;br /&gt;- czubata szklanka mąki&lt;br /&gt;- szcztypta soli&lt;br /&gt;- szczypta proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- przyprawy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystkie składniki siekamy jak na zwykłe kruche ciasto, jak już jest ładnie posiekane, zagniatamy i do lodówki na min. 2 godziny. jeżeli sie nie chce zlepić to dodajemy łychę&lt;br /&gt;śmietany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tu dygresja: przepis jest z "Na przełaj" sprzed 18 lat, był to przepis na słone kruche  ciasteczka. okazał się tak doskonały, że czasami jest spodem do tarty, czasami służy do zrobienia kruchych pasztecików, czasami robię z niego takie dłuuugie paluchy do piwa  obsypane np. sezamem lub solą. przypraw używam różnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a teraz góra:&lt;br /&gt;- grzyby pokrojone w cienkie plasterki i uduszone na maśle z 3 gałązkami pietruszki&lt;br /&gt;- 3 cebule pokrojone w piórka + pół papryki usmażone to wszystko na oliwie&lt;br /&gt;- boczek - tak ze 4 cm bieżące boczku (kawałek o średnicy 5 cm), pokrojone w cienkie&lt;br /&gt;plasterki i usmażony - tak aby wytopić tłuszcz.&lt;br /&gt;- 4 jaja&lt;br /&gt;- pół szklanki mleka&lt;br /&gt;- sól, pieprz, gałka muszkatołowa, majeranek, szałwia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zaczęłam od ciasta. zagniotłam je i wrzuciłam do  zamrażalnika. umyłam, pokroiłam  grzyby,  usmażyłam je. potem usmażyłam cebulę i boczek. piekarnik rozgrzałam do około  200C. wylepiłam formę ciastem, podziurkowałam widelcem. podpiekłam - uwaga lubi  spływać. jak się zezłociło to wylałam nadzienie. czyli jaja wymieszane z mlekiem,  przyprawami, cebulą, grzybami i boczkiem. i piekłam, aż się ścięło i zarumieniło. wyjęłam,  podstudziłam z 10 min. i podałam. z klasycznie polską sałatą ze śmietaną i szczypiorkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;następnym razem dodam do tego zmiażdżone ze 2 kulki jałowca i trochę rozmarynu. tak,  żeby było bardziej leśne w smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;aaa, forma miała 20 cm średnicy, obiad był dla dwóch dorosłych osób i jednego bąbla.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-5557265560736842448?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/5557265560736842448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/tarta-grzybowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5557265560736842448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5557265560736842448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/tarta-grzybowa.html' title=':: tarta grzybowa ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzHkDLiaKI/AAAAAAAABMM/OjQUb_ASzY0/s72-c/tartagrzyby.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-7297557551300127225</id><published>2009-10-19T13:06:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T13:07:55.823-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><title type='text'>:: czekolada i orzechy::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzG76ndTGI/AAAAAAAABME/_V_-Mc7Weqc/s1600-h/czekoladaorzechy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 323px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzG76ndTGI/AAAAAAAABME/_V_-Mc7Weqc/s400/czekoladaorzechy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394405186332347490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;znalezione gdzieś w sieci. bardzo proste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki:&lt;br /&gt;- 2 czekolady: jedna gorzka, druga mleczna&lt;br /&gt;- 15 dkg zmielonych orzechów włoskich&lt;br /&gt;- kostka masła&lt;br /&gt;- 5 jajek&lt;br /&gt;- 0,5 szklanki cukru&lt;br /&gt;- 4 łyżki mąki&lt;br /&gt;- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- odrobina olejku rumowego - 3 krople najwyżej&lt;br /&gt;- 2-3 łyzki mleka/ śmietanki&lt;br /&gt;- polewa czekoladowo-orzechowa&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czekolady kruszymy dodajemy mleko/ śmietankę i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. i  studzimy lekko. miękkie masło ucieramy na puch z cukrem, dodajemy po jednym żółtku.  do utartego masła dodajemy orzechy, mąkę, proszek do pieczenia, zapach. białka  ubijamy z solą na sztywno i delikatnie mieszamy z masą. wylewamy do formy - ok 20 cm  średnicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką, lub wyłożonej pergaminem.  pieczemy około 50 min (do "suchego patyczka") w piekarniku rozgrzanym do 180 C.  ostudzone poleamy polewą czekladowo-orzechową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystko robię w malakserze. łącznie z mieleniem orzechów. zrobienie ciasta to około 20&lt;br /&gt;min, pieczenie 50 min.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-7297557551300127225?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/7297557551300127225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/czekolada-i-orzechy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/7297557551300127225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/7297557551300127225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/czekolada-i-orzechy.html' title=':: czekolada i orzechy::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StzG76ndTGI/AAAAAAAABME/_V_-Mc7Weqc/s72-c/czekoladaorzechy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-8939594721474909698</id><published>2009-10-19T10:10:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T10:12:07.970-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>::ciecierzyca w karmelizowanej cebuli::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Stydr9w4UDI/AAAAAAAABL8/uUDdkXssEVQ/s1600-h/ciecierzyca.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Stydr9w4UDI/AAAAAAAABL8/uUDdkXssEVQ/s400/ciecierzyca.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394359832322527282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ten przepis to próba odtworzenie czegoś, czym się zajadałam dość nieprzyzwoicie w&lt;br /&gt;Maroku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki:&lt;br /&gt;- 5 sporych cebul&lt;br /&gt;- puszka ciecierzycy (wersja szybka), pół szklanki suchej ciecierzycy, namoczonej przez&lt;br /&gt;noc i ugotowanej w osolonej wodzie (wersja slow)&lt;br /&gt;- garść suszonych śliwek/ rodzynek/ daktyli - do wyboru&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przyprawy:&lt;br /&gt;- 1/4 łyżeczki kuminu&lt;br /&gt;- 1/4 łyżeczki ziaren kolendry&lt;br /&gt;- 2 kawałeczki gwiazdki anyżu&lt;br /&gt;- 1 kawałek cynamonu - tak z 5 cm&lt;br /&gt;- 1 strączek kardamonu wyłuskany&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka mielonego cynamonu&lt;br /&gt;- 1 łyżka stołowa ras-el-hanout&lt;br /&gt;- odrobina świeżo mielonego pieprzu&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- czubata łyżka miodu&lt;br /&gt;- opcjonalnie: sok z 1/4 limonki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cebulę kroimy na półplasterki, ciecierzycę odcedzamy. na sporej patelni rozgrzewamy  oliwę i dodajemy: kumin, kolendrę, kardamon, anyż i laskę cynamonu. jak przyprawy  zaczną pachnieć dorzucamy cebulę, przykrywamy i dusimy za szklisto-złoto. dorzucamy  śliwki/ rodzynki/ daktyle. smażymy przez moment. dodajemy miód i tak 1/4 szklanki wody.  pozwalamy się zagotować. dodajemy ciecierzycę. przez chwilę smażymy. posypujemy  cynamonem, ras-el-hanout, pieprzem i solimy do smaku. można wcisnąć sok z limonki, a  samą skórkę wrzucić do cebuli i posmażyć chwilkę, pachnie to nieziemsko. po 10 min  duszenia gotowe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-8939594721474909698?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/8939594721474909698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/ciecierzyca-w-karmelizowanej-cebuli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8939594721474909698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/8939594721474909698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/ciecierzyca-w-karmelizowanej-cebuli.html' title='::ciecierzyca w karmelizowanej cebuli::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Stydr9w4UDI/AAAAAAAABL8/uUDdkXssEVQ/s72-c/ciecierzyca.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-3913339163701035627</id><published>2009-10-19T10:07:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T10:09:59.586-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>:: marchewka w czermuli ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StydAA8KQ9I/AAAAAAAABL0/dKeCQf5WGnc/s1600-h/marchewka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 307px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StydAA8KQ9I/AAAAAAAABL0/dKeCQf5WGnc/s400/marchewka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394359077260903378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;na samym początku przepis na sos -  coś takiego jak pesto, a więc Chermoula.&lt;br /&gt;Potrzeba:&lt;br /&gt;- 2 wielkie ząbki czosnku (użyłam 3 średnich)&lt;br /&gt;- odrobinę soli&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki łagodnego chilli zmielonego&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki zmielonego kuminu&lt;br /&gt;- 1/4 łyżeczki zmielonego pieprzu&lt;br /&gt;- 1 pęczek kolendry posiekanej (ja nie miałam i dosypałam po prostu  nasionek do&lt;br /&gt;moździerza)&lt;br /&gt;- 1/2 pęczka posiekanej pietruszki o płaskich liściach&lt;br /&gt;- 4 łyżki soku z cytryny (użyłam soku z limonki)&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka octu winnego&lt;br /&gt;- 1 łyżki oliwy (wzięłam 2-3 łyżeczki oliwy miętowej - tj. oliwy aromatyzowanej miętą&lt;br /&gt;pieprzową)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i teraz w możdzierzu (porcelance) rozcieramy czosnek, sól, kumin, pieprz, chilli aż zrobi się  z tego pasta. dodajemy posiekane zioła, sok. ocet i oliwę. wykładamy całość na patelenkę   i lekko podgrzewamy, aby wydobyć aromat. studzimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a teraz marchewka - wystarczy ją obrać i ugotować w całości w niewielkiej ilości osolonej  wody. proporcje - 0,5 kg marchwi na 3 łyżki stołowe chermouli. marchewkę ostudzoną  kroimy wzdłuż, a potem na cieniutkie plasterki. na oddzielnej patelni rozcieńczamy  chermoulę 4 łyżkami chłodnej wody, doprowadzamy do wrzenia i wrzucamy marchewkę.  zmniejszamy ogień, gotujemy, mieszając, aż płyn się wchłonie. można podawać ciepłe lub  zmine. ja lubię chłodne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tak samo jak z marchewką, można zrobić z ziemniakami, bobem, brokułami, kalafiorem lub  cukinią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-3913339163701035627?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/3913339163701035627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/marchewka-w-czermuli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3913339163701035627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3913339163701035627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/marchewka-w-czermuli.html' title=':: marchewka w czermuli ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StydAA8KQ9I/AAAAAAAABL0/dKeCQf5WGnc/s72-c/marchewka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-525860181149898072</id><published>2009-10-19T09:59:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T10:05:19.066-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>:: mrouzia::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StybKEfabmI/AAAAAAAABLs/KGWfc_iGiGA/s1600-h/mrouzia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StybKEfabmI/AAAAAAAABLs/KGWfc_iGiGA/s400/mrouzia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394357050989506146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mrouzia jest to danie z jagnięciny, przyrządzane zazwyczaj w dzień po Aid el Kabir,  upamiętniającego gotowość Abrahama do złożenia ofiary z syna.  jednym z elementów tego święta jest (dość makabryczny dla mnie) rytualny ubój baranów. o stronie etycznej takiej "zabawy" nie będę się wypowiadać i jako typowa hipokrytka przejdę do przepisu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis zaczerpnięty znów z "A taste of Morocco"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka do herbaty zmielonego imbiru (suszonego)&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka zmielonego pieprzu&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki ras-el-hanout&lt;br /&gt;- 1 udziec jagnięcy pocięty na kawałki (z kością) - nie miałam i użyłam po&lt;br /&gt;prostu 2 kg piersi kurczaka (jakoś jedzenie mięsa u mnie ogranicza się do&lt;br /&gt;drobiu i koniec) - pokrojonej na kawałki 5 x 5 cm (i nie ja kroiłam tylko mąż).&lt;br /&gt;- 1,5 kubka posiekanej cebuli&lt;br /&gt;- 0,5 łyżeczki zmielonego szafranu&lt;br /&gt;- 200 ml oliwy z oliwek&lt;br /&gt;- 200g dużych rodzynek&lt;br /&gt;- 3 łyżki ciemnego miodu (ja użyłam jasnego niestety)&lt;br /&gt;- 150 g pokruszonych prażonych migdałów&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rozgrzać na maks piekarnik. czosnek przepuścić przez praskę, w misce wymieszać  czosnek, pieprz, imbir, ras-el-hanout. dodać odrobinę wody, tak żeby zrobić z  tego w miarę gęstą pastę. wrzucić pokrojone, lekko osolone mięso i dokładnie  wymieszać, tak, żeby pasta z przyprawami pokryła mięso. przełożyć do naczynia  do zapiekania (ja używam glinianego), dodać cebulę, oliwę i szafran. dolać  wodę, tyle, żeby przykryła całość. przykryć i do piekarnika.  piec wg książki 30-40 min, wg mnie ok 1,5 h ;-). ja robię to tak piekę w  rozgrzanym na maks piekarniku do momentu zawrzenia, a potem zmniejszam ogień i pozwalam się wolno gotować.  od czasu do czasu zamieszać. po tym czasie wyjąć  mięso z sosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie wyłączać piekarnika. sos przelać na patelnię, dodać miód i rodzynki (ja  dodałam jeszcze odrobinę harissy i soku, który powstaje przy kiszeniu cytryn).  odparować do momentu lekkiego skarmelizowania sosu. włożyć mięso do naczynia  do zapiekania, polać sosem, wymieszać, posypać migdałami i włożyć na 10 min do  piekarnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i już.&lt;br /&gt;&lt;span style="display: block;" id="formatbar_Buttons"&gt;&lt;span class=" on" style="display: block;" id="formatbar_Add_Image" title="Dodaj obraz" onmouseover="ButtonHoverOn(this);" onmouseout="ButtonHoverOff(this);" onmouseup="addImage();" onmousedown="CheckFormatting(event);;ButtonMouseDown(this);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-525860181149898072?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/525860181149898072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/mrouzia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/525860181149898072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/525860181149898072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/mrouzia.html' title=':: mrouzia::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StybKEfabmI/AAAAAAAABLs/KGWfc_iGiGA/s72-c/mrouzia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-1608566513899830063</id><published>2009-10-19T09:51:00.000-07:00</published><updated>2009-10-19T13:21:17.571-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>:: creme caramel ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StyZReGNfiI/AAAAAAAABLk/9ZmOpfLjUwU/s1600-h/cremecaramel.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StyZReGNfiI/AAAAAAAABLk/9ZmOpfLjUwU/s400/cremecaramel.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394354979098951202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;przepis za Galerią potraw:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,24957890,24957890.html"&gt;http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,24957890,24957890.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;karmel:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1/2 szklanki miałkiego cukru&lt;br /&gt;- 2 łyżki wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;krem:&lt;br /&gt;- szklanka śmietany kremówki&lt;br /&gt;- szklanka mleka - 3,2%&lt;br /&gt;- laska wanilii&lt;br /&gt;- 4 jaja&lt;br /&gt;- 2 żółtka&lt;br /&gt;-  1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukier z wodą rozpuścić w garnku o grubym dnie, cały czas mieszając. Gdy nabierze bursztynowego koloru, rozlać do foremek. Rozgrzać piekarnik do 170C.  Wanilię rozciąć wzdłuż, wyskrobać ziarenka, dodać do mleka i śmietanki. Podgrzewać powoli, żeby uwolnić jak najwięcej aromatu. Jajka i żółtka utrzeć z cukrem, wlać do nich gorącą śmietanę z mlekiem.&lt;br /&gt;Napełnić masą foremki, przelewając przez sitko (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ja nie przelewam przez sito i wlewam do dużego naczynia - k-k&lt;/span&gt;). Foremki przykryć folią aluminiową, włożyć do bain marie (czyli po prostu ustawić na blasze wypełnionej wodą tak, żeby woda sięgała do połowy wysokości&lt;br /&gt;foremek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec do momentu ścięcia masy. Wyjąć, podawać dobrze schłodzony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-1608566513899830063?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/1608566513899830063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/creme-caramel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1608566513899830063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/1608566513899830063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/creme-caramel.html' title=':: creme caramel ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StyZReGNfiI/AAAAAAAABLk/9ZmOpfLjUwU/s72-c/cremecaramel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-3615682490381818134</id><published>2009-10-19T09:49:00.001-07:00</published><updated>2009-10-19T09:58:09.786-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słodkie'/><title type='text'>::marmolada jabłkowo-cytrynowa::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StyYvyruYDI/AAAAAAAABLc/6gdr8cGiZkQ/s1600-h/marmolada.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 314px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StyYvyruYDI/AAAAAAAABLc/6gdr8cGiZkQ/s400/marmolada.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394354400509452338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;za Galerią Potraw:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,70015815,70193977,0,2.html?v=2"&gt;http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,70015815,70193977,0,2.html?v=2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"... z kardamonem i goździkami, efekt kolejnych poszukiwań idealnego dodatku do &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; tostów na niedzielne śniadanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Przepis (znakomity) z miesięcznika "Smaki i aromaty", sprzed siedmiu lat - jestem &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; nieutuloną w żalu wdową po tym wydawnictwie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Skladniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; 10 -12 jabłek (najlepsza Reneta, ale ja użyłam Boskopów i Koksy malinowej)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; 2 cytryny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; bardzo duża szczypta mielonego kardamonu (lub więcej wg uznania, ale trzeba &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; ostrożnie bo potrafi zdominowac inne smaki)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; bardzo duża szczypta mielonych goździków lub ile kto chce&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; cukier (dałam ok. 400 gramów, bo nie lubie przesadnie słodkich dżemow, choc w &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; przepisie podano około kilograma - to zależy od jabłek i cytryn, no i indywidualnych &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; upodobań)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Cytryny trzeba wyszorować i pokroić w cieniutkie plasterki, wyrzucić pestki. W małym &lt;/span&gt;g&lt;span style="font-style: italic;"&gt;arnku zalać cytryny szklanką wody i gotować godzinę- zrobią się szkliste i nabiorą &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; mazistej konsystencji. W międzyczasie jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; pokroić w kawałki, dusić na małym ogniu, aż się rozpadną do konsystencji musu (można &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; skropić wodą). Do uduszonych jabłek dodać cytryny, kardamon, goździki i cukier &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; (najlepiej stopniowo, próbując czy już wystarczy), smażyć razem jeszcze z 15 minut, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; mieszając. Przełożyć do wyparzonych słoików, zakręcić i odwrócić do góry dnem do &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; wystudzenia."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;coś genialnego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-3615682490381818134?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/3615682490381818134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/marmolada-jabkowo-cytrynowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3615682490381818134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/3615682490381818134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/marmolada-jabkowo-cytrynowa.html' title='::marmolada jabłkowo-cytrynowa::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StyYvyruYDI/AAAAAAAABLc/6gdr8cGiZkQ/s72-c/marmolada.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2399567945640271704</id><published>2009-10-18T12:36:00.000-07:00</published><updated>2009-10-18T12:42:13.602-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>::kefta tadżine ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SttueeQRC0I/AAAAAAAABLU/Jq7kExSOD-Q/s1600-h/kefta.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SttueeQRC0I/AAAAAAAABLU/Jq7kExSOD-Q/s400/kefta.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394026448502721346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;przepis zaczerpnięty z "A Taste of Morocco, cusine &amp;amp; culture".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kefta to arabski termin oznaczający po prostu zmielone/ posiekane mięso) tadżine, czyli tadżine z kuleczkami mięsnymi - pulpecikami(?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na pulpeciki:&lt;br /&gt;- 0,5 kg mielonego mięsa - my użyliśmy indyka&lt;br /&gt;- 1/2 posiekanej drobno cebuli - w naszym przypadku jedna, gdyż marokańska&lt;br /&gt;cebula jest wielka&lt;br /&gt;- 1/2 pęczka kolendry - nie mieliśmy - poszedł cały pęczek pietruszki&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka średniego chilli zmielonego&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka zmielonego kuminu - ja dodałam do tego jeszcze pół łyżeczki&lt;br /&gt;zmielonych nasion kolendry - dokładnie świeżo zgniecionych w moździeżu&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka oliwy&lt;br /&gt;- sól do smaku&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki ras el hanout&lt;br /&gt;- 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej (mój wkład - bo bałam się, że mi pulpeciki się&lt;br /&gt;rozwalą)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na sos:&lt;br /&gt;- 4 pomidory obrane ze skórki (pomidory w zimie są niekonieczne w Polsce -&lt;br /&gt;więc poszła pulpa pomidorowa)&lt;br /&gt;- 1 cebula posiekanej drobniutko&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka zmielonego kuminu&lt;br /&gt;- odrobina szafranu&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki średniego chilli zmielonego&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- cukier&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki oliwy&lt;br /&gt;- odrobina nasion kuminu i nasion kolendry&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;najpierw robimy sos: rozgrzewamy na patelni oliwę, wrzucamy kumin i kolendrę i czekamy, aż zacznie pachnieć. potem dodajemy cebulą i ją szklimy. dodajemy pulpę pomidorową, przyprawy i dusimy przez ok 15 min. dolewamy tak z 1/4 szklanki wody i zabieramy się za pulpety. ale najpierw przelewamy sos do naczynia, w którym będziemy piec i rozgrzewamy piekarnik na maks.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pulpety: w misce mieszamy wszystkie składniki pulpetowe. formujemy (tzn. Michał formował, bo ja się brzydzę surowizny mięsnej) kuleczki o średnicy ok. 3 cm i surowe wkładamy delikatnie do sosu. przykrywamy pokrywą i do piekarnika, na przynajmniej godzinę. pulpety warto obrócić w połowie gotowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podawać można z ryżem, kuskusem, albo ze zwykłą dobrą bagietką lub jakimś arabskim pieczywem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w oryginale jadłam toto z wbitymi jajkami na górę. potem wstawia się naczynie do piekarnika i czeka się, aż jaja się zetną. ale jakoś tak... jaja sadzone wolę ze szpinakiem ;-).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2399567945640271704?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2399567945640271704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/kefta-tadzine.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2399567945640271704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2399567945640271704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/kefta-tadzine.html' title='::kefta tadżine ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SttueeQRC0I/AAAAAAAABLU/Jq7kExSOD-Q/s72-c/kefta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-2708988571295986455</id><published>2009-10-18T12:34:00.000-07:00</published><updated>2009-10-18T12:41:44.296-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Maroko'/><title type='text'>:: harira ::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sttt8K6QHCI/AAAAAAAABLM/olr3wz2s_Qs/s1600-h/harira.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 316px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sttt8K6QHCI/AAAAAAAABLM/olr3wz2s_Qs/s400/harira.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394025859194559522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... a w zasadzie jej wersja dla osób bardzo zabieganych, bo z półproduktów. i wersja&lt;br /&gt;wegetariańska (nie jestem w stanie pokroić surowego mięsa, wszelkie rzeczy z mięsem&lt;br /&gt;współgotuję z mężem).&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;- 6 pomidorów wielkości pięści, sparzonych, obranych, pokrojonych w kawałki&lt;br /&gt;- parę gałązek pietruszki&lt;br /&gt;- łyżka czubata masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(pomidory dusimy z dwiema posiekanymi gałązkami pietruszki i masłem, zostawiamy do&lt;br /&gt;ostygnięcia)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 3 średnie cebule pokrojone w drobną kostkę&lt;br /&gt;- 5 średnich ziemniaków, obranych i pokrojonych w kostkę o boku ok 1 cm&lt;br /&gt;- puszka ciecierzycy odcedzona&lt;br /&gt;- puszka soczewicy odcedzona&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku posiekane&lt;br /&gt;- oliwa z oliwek - 4 łyżki&lt;br /&gt;- łyżka masła&lt;br /&gt;- ćwierć łyżeczki kuminu&lt;br /&gt;- ćwierć łyżeczki ziaren kolendry&lt;br /&gt;- 2 kostki rosołowe (ja używam bezmięsnych, następnym razem zrobię wywar z warzyw)&lt;br /&gt;- troszkę harissy (tak, żeby było lekko ostre)&lt;br /&gt;- lyzeczka ras el hanout&lt;br /&gt;- łyżeczka słodkiej papryki&lt;br /&gt;- 4 szklanki wody&lt;br /&gt;- cytryna pokrojona w ósemki i pietruszka do posypania&lt;br /&gt;- spora garść wermiszelu&lt;br /&gt;- pieprz, cukier, sol&lt;br /&gt;- czubata łyżka mąki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w sporym garnku rozgrzewam oliwę i "smażę" na niej masło. wsypuję kumin i kolendrę i smażę, aż zacznie pachnieć. dodaję cebulę, przykrywam i smażę, aż będzie brązowo-złota, dodaję ziemniaki, obsmażam, aż się staną lekko przezroczyste. dodaję wodę z rozpuszczonymi kostkami rosołowymi. i gotuję, aż ziemniaki zmiękną. potem dodajęciecierzycę i soczewicę, harissę, ras el hanout, odrobinę cukru. gotuję na małym ogniu, pod przykryciem. pomidory miksuję i wlewam pulpę do zupy, dodaję czosnek, paprykę. gotuję przez chwilę. wciskam sok z 2 ósemek cytryny i wrzucam skórkę. gotuję dalej, przyprawiam solą , jak trzeba. w połowie kubka wody rozrabiam łyżkę mąki i dolewam do zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i teraz  - można na dwa sposoby, jeżeli harira jest "na dzień później" to gotuję oddzielnie wermiszel i mieszam przed podaniem zupę i makaron. a jeżeli mam podać od razu, to gotuję makaron w zupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w oryginale jeszcze wlewano rozbełtane jajko do zupy i gotowano przez chwilę. ja się jakoś brzydzę tych ściętych glutów jajecznych. i unikam tego czegoś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;robi sie to dość prosto. i po pierwszym razie byłam zdziwiona, że odtworzyłam smak i zapach tego, co jadlam w Agadirze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;aaaa... podaję posypane pietruszką i dodatkowo z cytryną do wciśnięcia do zupy. z tego wychodzi całkiem spory gar zupy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-2708988571295986455?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/2708988571295986455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/harira.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2708988571295986455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/2708988571295986455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/harira.html' title=':: harira ::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/Sttt8K6QHCI/AAAAAAAABLM/olr3wz2s_Qs/s72-c/harira.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-5945305794124335839</id><published>2009-10-18T12:31:00.000-07:00</published><updated>2009-10-20T02:32:21.441-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><title type='text'>:: sałatka z bakłażanów::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StttO1W7mfI/AAAAAAAABLE/NBEjHTUO83g/s1600-h/saladka_baklazan.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394025080315156978" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 314px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StttO1W7mfI/AAAAAAAABLE/NBEjHTUO83g/s400/saladka_baklazan.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sałatka z pieczonych bakłażanów, czyli bbb (brzydka bakłażanowa breja). przepis zaczerpnięty z:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,866" target="_blank"&gt;www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,866&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ale troszkę zmodyfikowany, bo:&lt;br /&gt;1) bakłażana nie solę i nie maltretuję na sitku, tylko mieszam z 2 łyżkami pesto i oliwą.&lt;br /&gt;2) pomidory piekę razem z bakłażanem&lt;br /&gt;3) zamiast 4 - 6 ząbków z czosnku piekę cały z pomidorami i bakłażanem&lt;br /&gt;4) cebulę duszę na oliwie z przesmażonymi: kuminem, ziarnami kolendry i rozgniecionym&lt;br /&gt;w porcelance zielem angielskim (1 kulka)&lt;br /&gt;5) nie używam całego chili tylko mały kawałeczek&lt;br /&gt;6) czasami dodaję upieczoną nad palnikiem i obraną ze skórki czerwoną słodką paprykę&lt;br /&gt;7) i dodaję pietruszkę - bo lubię&lt;br /&gt;8) i wyciskam sok z 3 ósemek cytryny, skórkę zostawiam w sałatce&lt;br /&gt;9) i dodaję odrobinkę, na czubek łyżeczki miodu&lt;br /&gt;10) aaaaa i piekę warzywa około 40 minut&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to jest coś niesamowitego, ale musi poleżakować przynajmniej 1 noc. u nas leżakuje na&lt;br /&gt;balkonie - w końcu mamy jesień i jest dość chłodno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-5945305794124335839?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/5945305794124335839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/saadka-z-bakazanow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5945305794124335839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/5945305794124335839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/saadka-z-bakazanow.html' title=':: sałatka z bakłażanów::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/StttO1W7mfI/AAAAAAAABLE/NBEjHTUO83g/s72-c/saladka_baklazan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-81567857763645811.post-6603565686004014247</id><published>2009-10-18T12:05:00.001-07:00</published><updated>2009-10-18T12:13:20.334-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><title type='text'>:: keks cytrynowy::</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SttoqhTJIjI/AAAAAAAABK0/UVvzyY-X0gg/s1600-h/keks_cytrynowy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SttoqhTJIjI/AAAAAAAABK0/UVvzyY-X0gg/s400/keks_cytrynowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394020058408755762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;co trzeba:&lt;br /&gt;a) 1 kostka miękkiego masła&lt;br /&gt;b) tak troche ponad 1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;c) tak trochę ponad 1 szklankę mąki (czyli szklanka z górką)&lt;br /&gt;d) 2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;e) 4 jajka (żółtka oddzielone od białek)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tyle z mojego przepisu na zwykły keks, który zawsze mi wychodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;f) skórka otarta z 2 dużych cytryn z grubą skórą&lt;br /&gt;g) 4 łyżki skoku z cytryny.&lt;br /&gt;h) opcjonalnie kandyzowana skórka z cytryny i pomarańczy - u mnie były ilości śladowe,&lt;br /&gt;bo niejaka Zosia zjadła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i rozcieram masło z cukrem na puch (ja to robię w malakserze), dodaję skórkę z cytryny i&lt;br /&gt;po 1 żółtku. wlewam sok z cytryny i ubijam jeszcze trochę, powoli dodaję przesianą&lt;br /&gt;mąkę wymieszaną z proszkiem.  potem ubijam białko z odrobiną soli, wszystko delikatnie&lt;br /&gt;mieszam. małą blaszkę keksową wykładam papierem i piekę w piekarniku rozgrzanym do&lt;br /&gt;180-200 C, do tzw. suchego patyczka. piekarnik oczywiście rozgrzewam w tzw.&lt;br /&gt;międzyczasie. i tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/81567857763645811-6603565686004014247?l=kocia-kuchnia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/feeds/6603565686004014247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/keks-cytrynowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/6603565686004014247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/81567857763645811/posts/default/6603565686004014247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kocia-kuchnia.blogspot.com/2009/10/keks-cytrynowy.html' title=':: keks cytrynowy::'/><author><name>kocimokiem</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06467629539813601863</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/-wRZ0NYaahZs/Tk5xh8SYcLI/AAAAAAAAB3U/FODTQijPvmw/s220/obrazek1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_bFMVB_SMnmg/SttoqhTJIjI/AAAAAAAABK0/UVvzyY-X0gg/s72-c/keks_cytrynowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
